Wyniki wyszukiwania dla: tarczyca

Dieta w chorobach tarczycy – Hashimoto – część I

Dieta w chorobach tarczycy powinna być podstawą leczenia. Często jednak tak się nie dzieje, bo brakuje współpracy między endokrynologami a dietetykami, a pacjentki nie zawsze mają na tyle motywacji, by zadbać o to samym. Bo łykać proszki jest łatwiej. Ale czy oby na pewno zdrowiej?

Za prawidłowe funkcjonowanie tarczycy jest odpowiedzialna przysadka mózgowa, która stymuluje ją do wytwarzania określonych hormonów. Musimy zadbać o to, by te dwie panie ze sobą dobrze współdziałały, bo będzie to miało wpływ na pracę układów w organizmie oraz regulację wielu procesów, które w nim zachodzą.

Dieta w chorobach tarczycy jest kluczowa, bowiem za sprawą składników pokarmowych, odżywczych i substancji mineralnych wpływamy nie tylko na kondycję naszego ciała i samopoczucie ale na szereg czynności, które nasz organizm wykonuje w każdej sekundzie. Mówiąc o zaburzeniach tarczycy, myślimy głównie o 3 schorzeniach: niedoczynności, nadczynności i chorobie hashimoto, właśnie którą się zajmiemy w pierwszej kolejności.

Dieta w chorobach tarczycy – Hashimoto

Na początku musimy jasno podkreślić, że choroba Hashimoto jest schorzeniem układu odpornościowego, a nie tarczycy. W tej chorobie po prostu tarczyca jest atakowana przez nasz organizm, bo przy rozstroju immunologicznym, nie odróżnia on patogenu od własnej tkanki. Często słyszy się, że Hashimoto się nie leczy, bo czekamy, aż organizm wykończy tarczycę, aby przestawić się na przyjmowanie hormonów. Jednak to błędne koło. Jeśli w organizmie istnieje już jakiś stan zapalny, to trzeba go jak najszybciej likwidować, aby nie powodował następnych. W tej sytuacji musimy przede wszystkim wzmocnić układ odpornościowy, by wrócił na dobre tory oraz dbać o to, by tarczyca prawidłowo funkcjonowała. Musimy działać natychmiast, gdyż działanie każdej naszej komórki jest zależne od hormonów tarczycy.

Hashimoto – jak wzmocnić odporność?

Kluczem do wsparcia odporności jest gruntowne oczyszczenie organizmu. Regularnie powinniśmy zaserwować sobie detoks – krótszy – dłuższy, dostosowany do stanu i potrzeb naszego ciała. Oczyszczanie oparte na produktach roślinnych i zdrowych tłuszczach, to podstawa. O kilku sposobach na detoks przeczytacie niebawem!

Tłuszcz – bardzo ważny element diety

Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) których źródłem są oleje roślinne, to jeden z ważniejszych składników diety w Hashimoto. Czasem spotykamy się z opiniami, że tłuszcz jest odpowiedzialny za skalę nadwagi i otyłości, ale pamiętajcie – główną przyczyną tego nie jest tłuszcz, a cukier i brak aktywności fizycznej. Tłuszcz w codziennym funkcjonowaniu organizmu jest niezbędny do prawidłowego przyswajania witamin (A, D, E, K). Uczestniczy w transporcie cholesterolu, z którego m.in. syntezujemy hormony płciowe, ale także wpływa na prawidłowe funkcjonowanie układu krążenia.

W terapii Hashimoto, poza sięganiem po awokado, orzechy czy nasiona roślin oleistych, warto wprowadzić także spożywanie oleju lnianego i kokosowego. 

  • olej lniany – jego składniki (kwasy tłuszczowe) są kluczowe dla układu krążenia, dla dla kondycji włosów, skóry i paznokci. Ale co najważniejsze, obecność naturalnych fitoestrogenów, reguluje poziom kobiecych hormonów.
  • olej kokosowy – kwas laurynowy będący składnikiem tego tłuszczu wykazuje działania: przeciwzapalne, przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne, regulująco. Czyli jednym słowem jest bronią, które osobom cierpiącym na Hashimoto potrzeba.

Może Cię także zainteresować:

Choroby tarczycy – czy dieta może pomóc?

Choroby tarczycy – niedoczynność i nadczynność zbierają co raz większe żniwa, nie tylko u kobiet, choć jednak to panie częściej na te różne przypadłości cierpią. Czy możemy sobie pomóc dietą w tych dolegliwościach? Czego unikać? Co spożywać?

Pracę tarczycy kontroluje przysadka mózgowa pobudzając ją do wytwarzania określonych hormonów. Hormony te T3 i T4 mają wpływ na wiele układów w naszym organizmie (np. nerwowy czy pokarmowy), ale także kontrolują nasz metabolizm czy pracę komórek i tkanek. Dlatego tak ważne jest by przysadka z tarczycą dobrze współpracowały, by nie dochodziło do zaburzeń w produkcji hormonów i dalej idąc, zaburzeń w pracy organizmu.

Choroby tarczycy – nadczynność

  • zwiększona ilość białka
  • produkty bogate w witaminy z grupy B: strączki, zielone warzywa, ryby – więcej o witaminach z tej grupy przeczytacie TU (klik) 
  • warzywa i owoce bogate w przeciwutleniacze, czyli witaminy A, C i E
  • niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, np. oliwa z oliwek, oleje, orzchy, awokado, pestki, tłuste ryby
  • warto ograniczyć mocną herbatę i kawę
  • naturalnie unikamy słodyczy i wysoko przetworzonej żywności

Choroby tarczycy – niedoczynność

  • zwiększona ilość białka – uzupełniona dużą ilością warzyw, by utrzymać równowagę kwasowo-zasadową
  • warzywa, warzywa, warzywa! Jeśli chcesz uniknąć zakwaszenia musisz je polubić!
  • spośród warzyw unikamy: brukselki, kapusty, kalafiora, chrzanu – zawierają substancje zaburzajace wchłanianie jodu
  • wybieramy węglowodany złożone, a nie proste
  • ograniczamy kaszę jaglaną, ponieważ hamuje produkcję hormonów
  • selen, selen, selen: działa przeciwzapalnie, bierze udział w syntezie hormonów tarczycy
  • tłuszcze nasycone zamieniamy na niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe pochodzenia roślinnego, np. oliwy z oliwek, awokado
  • i kluczowe… ruszamy się! Aktywność fizyczna to podstawa!

Niedoczynność tarczycy często idzie w parze z nietolerancją białka mleka krowiego, czy glutenu lub laktozy. Warto zrobić testy pokarmowe i wyeliminować składniki, których nasz organizm nie toleruje.

Naturalnie każdy, kto cierpi na powyższe dolegliwości powinien zadbać od swoją dietę od A do Z, jeśli do tej pory tego nie zrobił, to mamy nadzieję, że ten tekst będzie inspiracją by się o to zatroszczyć!

Naturalnie na ból

Kontynuacja artykułu http://farmaswietokrzyska.pl/pl/blog/choroby/naturalnie-na-bol.html 

Co zatem zrobić gdy boli?

Już wiemy, że tabletki przeciwbólowe nie są obojętne dla naszego organizmu.

Najpierw były leki naturalne.. jest bardzo dużo, łatwo dostępnych, wokół nas substancji naturalnych o działaniu przeciwbólowym i przeciwzapalnym, dość tanich, pozbawionych takich skutków ubocznych jak leki syntetyczne. Zawarte są w warzywach, owocach i przyprawach a ich zastosowanie jest bardzo proste..

Zanim sięgniemy po tabletkę na ból, spróbujmy wielu naturalnych sposobów a jeszcze wcześniej zadbajmy o nawodnienie. Gdy dopada nas ból głowy, wypijmy dużą ilość czystej wody i/lub z dodatkami, połóżmy się w wywietrzonym pomieszczeniu, zrelaksujmy się, cały czas popijając wodę, jeśli jest to możliwe, „utnijmy” sobie drzemkę,..

Naturalne środki na ból:

# imbir – jego związki aktywne – gingerole łagodzą bóle stawów i mięśni oraz ból głowy. Świetny dodatek do codziennej czystej wody.

# cytryna – mała, żółta elektrownia. Znana z właściwości odkwaszających organizm i detoksykacyjnych. Dodawana do czystej wody jak najbardziej ale obrana i starta w papkę, nałożona na czoło może pomóc w bólu głowy.

# goździki – nie tylko dobre na ból zęba czy gardła (żucie). Jest w stanie poradzić sobie nawet z atakami migreny. Zawarte w nim olejki eteryczne uśmierzają ból i poprawiają krążenie krwi. Wraz z gałką muszkatołową i kardamonem w obecności ciepłej wody tworzy idealny, nie za bardzo smaczny :), ale skuteczny napój na ból głowy.

# cynamon – łagodzi ból gardła a dokładniej olejki eteryczne w nim zawarte.

# Kurkumamistrz w działaniu przeciwzapalnym ! Kilkakrotnie skuteczniejsza w leczeniu bólu od aspiryny czy ibuprofenu.

# winogrona – sok otrzymany ze świeżych owoców pomaga w zrelaksowaniu się w przypadku migreny bądź bólu pleców.

# liście kapusty białej – od dawien dawna znane na bóle stawów, bóle reumatyczne. Lekko rozgniecione wzdłuż biegnących „nerwów” i nałożone na bolące miejsce.

# czosnek – w przypadku bólu głowy spożywanie kilka ząbków dziennie.

# koktajle/soki warzywne – w przypadku bólu warto odciążyć organizm ciężkostrawnym pokarmem. Zadbajmy o dużą ich ilość bądź zróbmy sobie cały dzień wyłącznie na nich, robione w domu (nie kupne !). Szczególnie na bazie marchwi, buraka, szpinaku, jarmużu, ogórka, selera naciowego.

# kiełki pszenicy – bogactwo witaminy B3. Spożyte na surowo jako dodatek do sałatki czy owsianki ale najlepsze w postaci „herbatki”. Namocz kiełki pszenicy na 20 min, odcedź  i wypij. Koi i odpręża.

# mięta – olejek miętowy zawarty w niej, stosowany w postaci inhalacji świetnie relaksuje i odpręża, co istotne jest przy migrenie. Już kilkuminutowa inhalacja daje pozytywne rezultaty. Lepsze jest picie naparu herbatki miętowej.

# ocet jabłkowy – regularne pożywanie organicznego/domowego octu jabłkowego nie tylko zwiększy sprawność naszego układu immunologicznego, „zakwasi” nasz żołądek ale również będzie zapobiegać stanom zapalnym przez co zlikwiduje towarzyszące mu bóle. Nasączony kompres octem można stosować zewnętrznie na ból głowy.

# witamina E – niezbędna w przypadku bólu stawów z obecności stanu zapalnego. (słonecznik, orzechy włoskie, migdały, zielone warzywa liściaste).

# zimno tłoczona oliwa (dobrej jakości) – zawarty w niej oleocanthal wykazuje właściwości podobne do ibuprofenu. Regularne jej spożywanie może przeciwdziałać stanom zapalnym.

Zioła

# Liście maruny (wrotycz złocienia) – długotrwałe stosowane pomaga w migrenach. Nie może być stosowane u brzemiennych kobiet. W tym przypadku można zastosować lawendę z walerianą lub tarczycą bajkalską.

# macierzanka piaskowa, nostrzyk żółty – kompres nasączony naparem.

# pierwiosnek lekarski, rumianek rzymski – odwar z korzenia i kwiatków spożywany wewnętrznie przy silnej migrenie, nerwicy.

Wyeliminuj produkty prozapalne:

-pszenica, czerwone mięso, jaja, mleko..

-produkty mleczne: sery podpuszczkowe bogate są w Tyraminę, która zwiększa przepływ krwi do mózgu, co może przyczynić się do bólu głowy.

 

Zanim sięgniesz do domowej apteczki z lekarstwami lub wybierzesz się do pobliskiej apteki, rozejrzyj się w swojej kuchni lub spiżarni..

🙂

Zespół Farmy Świętokrzyskiej

W łonie matki

Ciąża – jak się do niej przygotować? Czego szczególnie potrzebuje kobieta w trakcie ciąży?

 

Brzemienność – wyjątkowy fizjologiczny stan kobiety, w którym rozwija się nowe życie. Do dziś badamy zjawiska zachodzące w trakcie rozwoju płodu lecz wciąż coś nowego nas zaskakuje. To, co ma miejsce w łonie przyszłej mamy, w trakcie dziewięciu miesięcy życia płodowego jest niesamowite i piękne.. Nie pamiętamy tego okresu, czy to dobrze czy źle, oceńcie sami J

Każda przyszła mama chce dla swojego przyszłego potomka jak najlepiej. Zatem każda kobieta przed planowaną ciążą powinna się nieco do niej przygotować aby nie doprowadzać to ewentualnych powikłań oraz niedoborów u siebie czy u dziecka. Natura tak pięknie stworzyła nas i zadbała o to, że rozwijające się maleństwo zabiera wszystko co mu potrzebne od mamy. Zatem małe urodzi się najzdrowsze jak to jest tylko możliwe w danych warunkach. Stąd często po porodzie bądź jeszcze w trakcie ciąży mamy cierpią na różne dolegliwości jak osłabienie zębów, problemy z tarczycą, stany depresyjne i td. Ciąża jest sporym wyzwaniem dla ciała kobiety.

Zatem od czego powinna zacząć przyszła mama?

Wiadomo, że jednym kobietom przychodzi to bardzo łatwo, drugim zaś nieco trudniej. Problem niepłodności, nie jest to pojęcie równoznaczne z bezpłodnością, jest spory w dzisiejszych czasach. Niekiedy pary latami starają się o dziecko a często przyczyną tych kłopotów są zwyczajne niedobory. Dlatego bardzo ważne jest aby zacząć od rutynowych badań w celu wykrycia wszelkich niedoborów, które mogą zakłócać zajście w ciążę. Dokładna morfologia, badanie moczu oraz poziomy witamin i mikroelementów, ewentualna obecność wirusów, zakażenia bakteryjne czy pasożyty są niezbędne do ogólnej oceny stanu zdrowia. Dosyć głośno ostatnio jest o witaminie D, której niedobory mogą powodować problem z zapłodnieniem. Otóż jak wspominałam w poprzednich artykułach, cierpimy na chroniczny jej niedobór i oprócz wszelkiego rodzaju schorzeń może powodować właśnie kłopoty z zajściem w ciąże.

Niestety, to co słyszymy odnośnie przyczyn chorób, nie tylko cywilizacyjnych, przekłada się również na stan naszej zdolności płciowej. Nie dotyczy to tylko kobiet ale i w takim samym stopniu również mężczyzn, którzy powinny również badaniami kontrolować swój stan zdrowia. Niekiedy na daremno szuka się przyczyny u kobiety a okazuje się, że problem tkwi u mężczyzny.

Jeśli badania są odpowiednie lub uzupełniliśmy już niedobory należy rozpocząć suplementację kwasu foliowego. Witamina B9, jest najważniejsza przed ciążą i w początkowym jej okresie. Jej niedobory doprowadzają do poważnych wad centralnego układu nerwowego jak rozszczep kręgosłupa, bezmózgowie i wodogłowie. Profilaktyczna dawka, jaką powinna przyjmować kobieta planująca ciąże wynosi ok. 0,4mg dziennie, którą musi być kontynuowana aż do zakończenia drugiego trymestru ciąży. Kwas foliowy znajdziemy w ciemnozielonych warzywach (szpinaku, brokułach, brukselce, szparagach, kapuście włoskiej), natce i korzeniu pietruszki, papryce, owocach kiwi i wielu innych produktach, lecz wyłącznie z diety nie pokryje zapotrzebowania. Intensywny proces organogenezy w pierwszym trymestrze wymaga wielu innych ważnych witamin jak witamina C i prowitamina A (beta-karoten), tworzą one ochronę przed wolnymi rodnikami. Witamina C wspomaga przyswajanie żelaza, którego zapotrzebowanie gwałtownie wzrasta w trakcie ciąży, z 0,8mg dziennie w I trymestrze do 10mg w III trymestrze ciąży. Stąd często występuje anemia z niedoboru żelaza u przyszłych mam pod koniec ciąży. Dlatego tak istotne jest spożywanie dużych ilości surowych warzyw i owoców w szczególności świeża natka pietruszki, owoce dzikiej róży, acerola aby dostarczyć jak największą ilość witaminy C. W przypadku ciąży mnogich lub matek cierpiących na jakiekolwiek schorzenia jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze i td. zapotrzebowanie na witaminę C gwałtownie wzrasta, stąd zaleca się jej suplementację. Witamina A zaś wpływa na prawidłowe różnicowanie się komórek nabłonkowych i bierze udział w procesach widzenia. Istotna bardzo jest odpowiednia dieta bogata w witaminy z grupy B. Ich niedobór zaburza przemianę materii oraz ma niekorzystny wpływ na układ krążenia i układ nerwowy. Warto zatrzymać się na witaminie B12, której nie możemy pominąć. Jej niedobory dotyczą nie tylko wegetarian i odpowiadają za anemię złośliwą. Ma istotny wpływ na układ nerwowy. Witamina K1 obecna w warzywach: brokuły, rzepa, szpinak, sałata, kapusta oraz owocach: awokado, brzoskwinie ma wpływ na krzepnięcie krwi, natomiast K2 należy suplementować razem z naturalnymi źródłami wapnia i magnezu.

W II i III trymestrze ciąży wzrasta zapotrzebowanie na witaminy szczególnie witaminę C, D, A i z grupy B. Witaminę D suplementować należy od początku II trymestru, jeśli przed ciążą występował jej właściwy poziom. „Wyniki niektórych badań mówią o niedoborze występującym u 100% kobiet i noworodków w Polsce!” Wpływa ona ma nie tylko na rozwój układu kostnego ale również na proces „przepisywania” informacji genetycznej w ponad 200 genach! Więcej o witaminie D i jej niedoborach w artykule http://farmaswietokrzyska.pl/pl/blog/suplementacja/witamina-slonca.html. Mimo źródeł w pożywieniu jak tran, tłuste ryby, jaja i ekspozycji słonecznej, kobieta ciężarna powinna przyjmować minimum 1000 jednostek dziennie, ale dawka zależy od aktualnego poziomu.  

W III trymestrze konieczna jest kontynuacja suplementacji witaminy D3. Witamina C zadba o niezbędny kolagen, która zapobiega rozerwaniu błon płodowych. Witamina E zaś zmniejsza ryzyko przedwczesnego porodu, jej dzienne zapotrzebowanie wynosi 15-19mg.

Oczywisty natomiast jest fakt, iż przyszła mama bezwzględnie powinna wyeliminować wszelkiego rodzaju używki jak nikotyna, etanol, kofeina i inne substancje pobudzające układ nerwowy i sercowo-naczyniowy oraz wyeliminować żywność wysoko-przetworzoną, ubogą w wartości odżywcze. W tym okresie powinna skupić się na relaksie, umiarkowanym wysiłku fizycznym jak spacery, lekka gimnastyka, pływanie, dobrym samopoczucie, zdrowiu i uśmiechu na twarzy.

 

 

Zespół Farmy Świętokrzyskiej

Fluor, Chlor, Brom..

Do tej grupy należy również jod ale o nim oddzielny artykuł. Delikatny zarys fluoru i jodu w artykule http://farmaswietokrzyska.pl/pl/blog/choroby/choroby-tarczycy.html. Grupa, o której mowa zwana jest chlorowcami lub halogenami. Pod względem chemicznym, grupa pierwiastków bardzo silnie elektroujemnych. Jeśli chodzi o ich „moc”, fluor jest najsilniejszy, z połączeń chemicznych wypiera chlor, brom i jod, chlor wypiera brom i jod, a brom tylko jod.                              

„Fluor jest gazem o niskiej temperaturze krytycznej, chlor skrapla się już łatwo, brom jest w normalnych warunkach cieczą, jod wreszcie ciałem stałem.” – dlaczego o tym wspominam? Znajomość pewnych cech chemicznych pierwiastków pomaga nam zrozumieć zjawiska zachodzące w naszym organizmie, im większe spożycie fluoru, chloru i bromu, tym mniejsze ilości jodu w organizmie co oznacza, jak wiemy już, kłopoty z tarczycą i nie tylko.. co rzutuje na funkcjonowanie całego organizmu 😉

1. Brom

Jeden z najbardziej tajemniczych składników mineralnych, który nie występuje powszechnie w przyrodzie. Głównie znajduje się w wodzie morskiej, z której jest pozyskiwany. 

Przynajmniej do początku lat 70. jod powszechnie dodawano do mąki. Dzięki temu ewentualne niedobory w przypadku diety niskosodowej, można było wyrównać jedząc choćby makarony czy pieczywo. Niestety od kilkudziesięciu lat obserwuje się stałą tendencję do zastępowania jodu bromem w niemal wszystkich produktach mącznych. Choć firmy tłumaczą się zmianą technologii produkcji, powody tej decyzji nie są do końca jasne. Tak czy inaczej, jedno nie ulega wątpliwości, choć brom nie spełnia żadnej roli w procesach życiowych, poprzez podobną strukturę chemiczną (grupa halogenków), utrudnia receptorom naszego ciała właściwe przyswajanie jodu.”  

Skutki tej zmiany są bardzo widoczne. Chociażby obecna zapadalność na choroby związane z niedoborem jodu w rejonach świata, gdzie występuje chroniczny deficyt jodu w porównaniu z krajami gdzie spożywa się jego duże ilości. Dane są przerażające. Kilka faktów o tym pierwiastku:

-podawany żołnierzom w XX wieku w celu zahamowania popędu seksualnego (zaburza syntezę testosteronu)    

-jest składnikiem popularnych napoi energetycznych-stosowany BVO(bromowany olej roślinny) w ściśle określonych stężeniach

-zatrucie bromem powoduje schizofrenię, majaki, omamy, opóźnienia psychomotoryczne, depresję, przyćmienie procesów poznawczych, otępiałość, ospałość, apatyczność, myśli samobójcze i inne. Pamiętajmy, że istnieje znacząca różnica pomiędzy zatruciem ostrym a przewlekłym tak jak z metalami ciężkimi                  

-używany w pestycydach; również obecny w codziennym sprzęcie jak komputery czy foteliki dziecięce, lekach szczególnie na astmę (rozszerza oskrzela), kosmetykach i chemii stosowanej nacodzień                  

-szczególnie obfita w niego jest sól z Morza Martwego, kąpiele uspokajają, łagodzą napięcie nerwowe i stres, działają nasenne 

Aby ograniczyć przyjmowanie bromu, możemy zmniejszyć/maksymalnie ograniczyć spożycie wysoko-przetworzonej żywności, napojów energetycznych/gazowanych a przede wszystkim zadbać o suplementację jodu i selenu.

 

2. Chlor

Szeroko rozpowszechniony środek dezynfekcji wody pitnej. Jest tani i skuteczny, stosowany w zakładach wodociągowych. Woda, bez której nie jesteśmy w stanie funkcjonować, trafia do naszych domów, stosujemy ją do wszystkiego. Zawarty w niej głównie chlor i fluor, przenika przez skórę podczas kąpieli lub bezpośrednio „per os” do przewodu pokarmowego. Niesie to ze sobą pewne konsekwencje. Doskonale wiemy, że chlor jest toksyczny, stosowany jako gaz bojowy w czasie I wojny światowej. Powoduję korozję rur-stąd kolor rdzawy wody. Spożycie doustne wraz z codzienną wodą pitną, niszczy przede wszystkim naturalną florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Przyczynia się to do problemów trawiennych, zaburzeń metabolicznych i licznych alergii. Może powodować nadżerki błony śluzowej żołądka, które mogą przerodzić się we wrzody. Jego związki krążą po naszym ciele powodując przyśpieszenie starzenia się komórek i uszkodzenie wielu tkanek. Bromiany i związki chloru dostarczane z wodą mogą przyczynić się do powstawania komórek nowotworowych i ich namnażania się. Odnotowanymi chorobami wynikającymi z bezpośredniego spożycia chlorowanej wody są wszelkiego rodzaju nowotwory, grzybice, marskość wątroby, spadek odporności i suchość skóry. Zawartość chloru w wodzie pitnej nie jest stała w naszym kraju, co można zauważyć po zmianie miejsca zamieszkania w stanie naszej skóry i włosów. 

Co zatem możemy zrobić, bo przecież wodę musimy pić?!

Po pierwsze wodę z kranu odstawiamy w garnku bez przykrycia na jakiś czas, częściowo chlor odparuje. Są dostępne wszelkiego rodzaju filtry. Filtry z węglem aktywnym poprawią smak wody ale w pełni nie oczyszczą ze szkodliwych związków rozpuszczalnych w wodzie. Zdecydowanie lepsze efekty przyniosą filtry membranowe. Bezpośrednie przegotowanie wody z kranu powoduje powstanie rakotwórczych związków chloru dlatego tak ważne jest aby woda odstała 2-3h. Niektóre miasta w Polsce mają dostęp do wody „oligoceńskiej”, która bez gotowania może postać 24h i bezpośrednio nadaje się do spożycia. Wody butelkowane/mineralne, szczerze nie jestem ich zwolenniczką, przede wszystkim ze względu na opakowania plastikowe, z których bisfenol A i inne szkodliwe związki przenikając do wody, dostają się do naszego organizmu. Bardzo istotne aby woda była w szklanej butelce. Wody „mineralne”, te wzbogacane w składniki mineralne, często mogą wyrządzić wiele szkód niż pożytku. Podejrzewa się, że dodawane sole mineralne mogą osadzać się w naszych narządach, co można powodować wszelkiego rodzaju dysfunkcję. Istnieje pojęcie również wody strukturalnej, przegotowanej, wystudzonej, zamrożonej i roztopionej w temperaturze pokojowej. Ponoć taka woda jest identyczna z wodą naszych tkanek czyli taka, którą zawierając owoce i warzywa 🙂

Najlepsza jednak woda ze strumyka górskiego, tam gdzie natura rządzi się swoimi prawami i człowiek za bardzo nie ingerował 😉

W wodzie pitnej również wielkim zagrożeniem jest fluor, ale o nim niebawem..

 

Zespół Farmy Świętokrzyskiej

 

 

Choroby tarczycy

Najważniejszy, malutki gruczoł naszego ciała kontrolujący każdy aspekt naszego metabolizmu. Bez jego prawidłowego funkcjonowania inne gruczoły dokrewne nie będą działały właściwie. Tarczyca wydziela cztery różne hormony bez których nie moglibyśmy żyć! Mają one wpływ na każdą komórkę naszego ciała..

Zaburzenia hormonalne – czy ktoś z nas lub z naszego bliskiego otoczenia ich nie posiada?

Rzadko nazywa się je epidemią, a powinno się – szczególnie te mające podłoże autoimmunologiczne.

Mówi się w chorobach autoimmunologicznych o predyspozycjach genetycznych lecz jedno jest pewne, że przyczyną jest środowisko, przemysł XXI wieku (toksyny, pestycydy, przetworzona żywność). Zbyt szybkie tempo życia, ciągłe przemęczenie, niedobory snu, przewlekły stres, zanieczyszczenie wody i powietrza, nadmiar stymulatorów i stosowanie leków powodują osłabienie naszego układu immunologicznego, a nawet jego uszkodzenie. Układ odpornościowy dosłownie „wariuje” i atakuje komórki własnego ciała. Chorób o tym podłożu jest mnóstwo (cukrzyca typu I, stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów i wiele innych).

Choroba Hashimoto jest niedoczynnością tarczycy na podłożu autoimmunologicznym. Szacuje się, że ok. 90% przypadków niedoczynności tarczycy to właśnie Hashimoto. Pozostała część to niedoczynność zazwyczaj spowodowana niedoborem jodu. Natomiast w Hashimoto sytuacja jest bardziej skomplikowana, co powoduje trudniejszą diagnozę, nie wystarczy zbadać poziomu hormonów, niekiedy ów poziom jest prawidłowy a samopoczucie nadal kiepskie.

Każdy gruczoł dokrewny może wykazywać niedoczynność lub nadczynność. W przypadku tarczycy znaczną większość, rzędu 80%, stanowi niedoczynność. Powoduje ona zmniejszone wydzielanie niezbędnych dla organizmu hormonów.

# Główne objawy niedoczynności tarczycy:

Przybieranie na wadze, uczucie zimna, wahania nastroju, brak koncentracji, kłopoty z pamięcią, ciągłe zmęczenie, zaparcia, kłopoty ze snem, sucha, łuszcząca się skóra, wypadanie włosów, zaburzenia miesiączkowania.

# Główne objawy nadczynności tarczycy:

Spadek masy ciała, nerwowość, czerwone, swędzące plamy na skórze, nadmierna potliwość, kołatanie serca, drżenie rąk, biegunki, nieregularne miesiączki, wole.

Nie ma jednego, skutecznego remedium w autoagresji od lekarza bądź farmaceuty. Leczenie jest wielopoziomowe, ale przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to co jemy i czego używamy na co dzień. Powinniśmy zrezygnować z przetworzonej żywności, a skupić się na żywności świeżej, surowej, minimalnie przetworzonej najlepiej organicznej. Z pewnością musimy zrezygnować z używek tj. kofeina i cukier, które zwiększają wydzielanie hormonów stresu, który zaburzają pracę tarczycy.

 

 

1. Niedobór jodu

Niezbędny pierwiastek do funkcjonowania tarczycy. Jego niedobór nie tylko wpływa na funkcjonowanie tarczycy, ale również na ryzyko zachorowalności na nowotwory. Zalecana dzienna dawka jodu w Polsce wynosi 0,15 mg na dobę. Przeciętny Japończyk zjada dziennie ok. 14 mg !! Coś tu jest nie tak? W Japonii zachorowalność na raka piersi czy prostaty jest parokrotnie niższa, niż w krajach europejskich. Organizm wchłania jod dopóki się nim nie nasyci. Sądzono, że jesteśmy w stanie zmagazynować 20-50 mg jodu natomiast badanie, w którym podawano bardzo duże dawki jodu wykazało, że organizm był w stanie zmagazynować 1500 mg. Norma jodu jest wielokrotnie zaniżona. Jerzy Zięba w swojej książce mówi o zalecanej dawce rzędu 12,5 mg. Jak również podkreśla „jod sam w sobie nie jest niebezpieczny, natomiast w postaci organicznej molekuły jest i to bardzo”. Mamy dwa rodzaje jodu: organiczny i nieorganiczny.

Nieorganiczny jod znajduje się w preparatach, które dostaniemy praktycznie w każdej aptece tj. jodyna i płyn Lugola. Stosując jod nieorganiczny transdermalnie – smarując skórę (przedramienia, uda czy brzucha) organizm wchłonie taką ilość jodu jaką potrzebuje. Smarujemy i pozostawiamy na 12h, im szybciej nam plama zniknie tym organizm posiada większy niedobór jodu. Jod w postaci nieorganicznej kiedyś podawany był jako remedium na wiele chorób z bardzo dobrym skutkiem. Regularnie był spożywany wewnętrznie. Szacuje się, że jedna kropla płynu Lugola lub jodyny zawiera ok. 0,4 mg jodu. Sól kuchenna jodowana nie jest dobrym źródłem jodu, gdyż po otwarciu dodawany jodek potasu szybko się ulatnia, pomijając szkodliwość oczyszczonej soli kuchennej. Więcej w artykule http://farmaswietokrzyska.pl/sol-biala-trucizna-czy-lek/.

Zamiast podawać jod, który pozwoli tarczycy naturalnie wytworzyć swoiste hormony podaje się syntetyczne hormony (powszechny Euthyrox). Podejrzewa się, że istnieje związek między niedoborem jodu u matki, a poziomem IQ i szybkością czytania u dziecka. Należy uważać z jodem organicznym w chorobie Hashimoto jak i nadczynności tarczycy. Natomiast jod nieorganiczny nie posiada właściwości autoagresji.

Podsumowując transdermalna suplementacja jodu jest jak najbardziej wskazana nie tylko w schorzeniach tarczycy. 2-3 razy w tygodniu powinniśmy spożywać owoce morza lub glony. Uważajmy zaś na preparaty zawierające jod organiczny, gdyż łatwo można go przedawkować np. (kelp glon należący do brunatnic).

2. Fluor

Razem z innymi halogenami (bromem i chlorem) wypiera jod z naszego organizmu. Niestety te trzy pierwiastki dość mocno towarzyszą nam w codziennym życiu. W glebie, wodzie, herbatach, zbożach, środkach czystości oraz lekach (jest jednym z głównych składników leków na depresję, ale również można spotkać go w statynach – najpopularniejszej grupie leków stosowanych na miażdżycę tętnic).
Posiadamy je w nadmiarze, co przyczynia się do niedoboru jodu. Stąd gwałtowny wzrost chorób jodozależnych. Ponadto wykazują działanie silnie toksyczne i rakotwórcze. W ramach naszych możliwości możemy zminimalizować kontakt z tymi szkodliwymi pierwiastkami np. zamienić pastę do zębów i środki kosmetyczne na te, które są pozbawione fluoru. Fluor dosłownie niszczy komórki tarczycy. Stosowane duże dawki jodu będą wypierały wspomniane halogeny z organizmu.

3. Rtęć

Wielu ludzi ma jej pełne usta… Amalgamatowe plomby. Warto wymienić je na nietoksyczne. Rtęć z amalgamatu stale wchłaniana jest do organizmu w naszej jamie ustnej. Powoduje blokadę tarczycy.

4. Gluten i przetworzone węglowodany

Dokładnie ten przewijający się często temat glutenu, a dokładnie gliadyny w schorzeniach tarczycy ma istotne znaczenie. Niekiedy wyeliminowanie tego białka z diety powoduje znaczne polepszenie stanu zdrowia. Struktura molekularna glutenu jest prawie identyczna z komórkami tarczycy, co powoduję reakcję autoimmunologiczną. Bezwzględnie spożywanie wysokoprzetworzonych produktów glutenowych pogarsza stan tarczycy.

5. Kazeina

Kazeina jest głównym białkiem występującym w mleku. Szczególnie w schorzeniach tarczycy na podłożu immunologicznym, często występuje jednocześnie nietolerancja na białka: mleka, jaj, soi i zbóż. Nie zawsze jednak objawy nietolerancji będą na tyle wyraźne i silne, że w odpowiednim momencie podejmiemy decyzję o wyeliminowani ich z naszej diety. Warto od samego początku zastosować dietę eliminacyjną lub dietę z ich mocnym ograniczonym spożyciem. Nasi podstępni przyjaciele, którzy „niszczą” komórki tarczycy to głównie gluten i kazeina.

6. Pestycydy

Wszelkie stosowane środki ochrony roślin we współczesnym konwencjonalnym rolnictwie wykazują działanie estrogenne. Soja zawierające w sobie fitoestrogeny, powodujące wzrost globuliny wiążącej hormony tarczycy, co w konsekwencji zmniejsza ilość wolnych hormonów tarczycy oraz goitrogeny, które hamują wchłanianie jodu. Bez dwóch zdań w zaburzeniach tarczycy należałoby wyeliminować soję, natomiast bez obaw możemy spożywać soję poddaną procesowi fermentacji tj.: miso, natto i tempeh.

Większość lekarzy ostrzega również przed roślinami krzyżowymi (kalafior, brokuł, kapusta, rzepa, szpinak itd.) z powodu zawartości glukozynolanów, które giną podczas procesu fermentowania lub gotowania. Surowych należy unikać natomiast kapuśniak bądź kapusta kiszona niepasteryzowana jak najbardziej można spożywać.

Jak zadbać o naszą tarczycę? Jak sobie pomóc w schorzeniach tarczycy i na co zwrócić uwagę?

.. ciąg dalszy nastąpi 🙂

 

Zespół Farmy Świętokrzyskiej