Wyniki wyszukiwania dla: podróż

Co jeść w czasie podróży?

Co jeść w czasie podróży? Często stajemy przed dylematem, czy spędzić dodatkową chwilę w kuchni i przygotować prowiant, czy jednak zatrzymać się gdzieś po drodze… i później żałować 😉 Zdecydowanie jesteśmy zwolennikami domowych przekąsek, aby nic w czasie drogi nieprzyjemnie nas nie zaskoczyło. A lokalne i tradycyjne dania zostawmy sobie do próbowania jak dotrzemy do celu.

Najczęstszym wyborem na drogę są kanapki, owoce, warzywa czy ciasteczka. Dziś dla odmiany, proponujemy dla Was 2 wersje podróżnych placuszków: na słono i na słodko.

Co jeść w drodze – placki, palcuszki!

Placki z cukinią i suszonymi pomidorami

Potrzebujemy:

  • sporą cukinię, ok.  400 g
  • 2 średnie jajka lub zamiennik
  • 70 g mąki (do placków najczęściej używam pszennej)
  • 3-4 suszone pomidory w oliwie
  • ząbek czosnku
  • pół pęczka szczypiorku
  • sól, pieprz
  • tłuszcz do smażenia
  • opcjonalnie: łyżka kwaśniej śmietany 18 % (jogurtu naturalnego, mleka)

Umytą cukinię ścieramy na średnich oczkach (jeśli jest młoda nie ma potrzeby obierania i wykrawania gniazd nasiennych), odciskamy nadmiar wody. Do cukinii dodajemy jajka, czosnek przeciśnięty przez praskę, pokrojone w kawałki suszone pomidory oraz posiekany szczypiorek. Następnie wsypujemy mąkę, dodajemy przyprawy oraz śmietanę (jogurt/mleko). Wszystkie składniki dokładnie mieszamy w misce. Następnie na dobrze nagrzaną patelnię dodajemy tłuszcz do smażenia (niewiele, bo ciasto jest już natłuszczone oliwą z suszonych pomidorów) i po rozgrzaniu nakładamy ciasto – 1 łyżka stołowa, to jeden placek. Smażymy 2-4 minuty z każdej strony, aż placki się zarumienią. Warto odsączyć nadmiar tłuszczu na talerzu używając ręcznika papierowego. W podróży będą świetnie smakować z pomidorkami koktajlowymi. W domu warto zaserwować z sosem czosnkowym lub sosem tzatziki.

Placuszki z ulubionymi owocami

Składniki:

  • 200 g mąki pszennej
  • 200 ml mleka, może być roślinne
  • jajko lub zamiennik
  • 50 g tłuszczu (masło, olej kokosowy)
  • 1 łyżeczka sody
  • 300 g ulubionych owoców, teraz polecam mix: maliny, jeżyny borówki, jagody
  • opcjonalnie: 3 łyżki ksylitolu

W jednej misce mieszamy mąkę z sodą (i ewentualnie słodzidłem), w drugiej mokre: mleko, jajko i roztopiony tłuszcz. Mokre składniki wlewamy do miski z mąką, mieszamy na gładką masę. Jeśli ciasto jest zbyt gęste można dodać jeszcze trochę mleka. Do ciasta dodajemy 2/3 owoców i delikatnie mieszamy. Następnie smażymy na dobrze rozgrzanej patelni 2-3 minuty z każdej strony. Jeśli macie patelnię, do której przywiera jedzenie, użyjcie tłuszczu do jej posmarowania. Wystudzone placki dekorujemy pozostałymi owocami.

Których placków spróbujecie najpierw, a które muszą czekać na podróż powrotną?

Naturalnie zachęcamy też, byście zapakowali w pudełeczka warzywa i owoce i nie zapomnieli zabrać wody!

Po więcej inspiracji zapraszamy tu:

Przekąski na podróż!

Wakacje rozpoczęły się na dobre, dlatego warto uważnie przygotować się do drogi. Przekąski na podróż, jeśli przyrządzimy je z rozwagą i pomysłem, nie tylko umilą nam godziny spędzone za kierownicą czy w pociągu, samolocie, ale także dodadzą energii oraz  pomogą uniknąć sięgania po niezdrowe zachcianki.

Bez względu na to, jaki środek transportu wybierzemy, jedzenia nigdy za wiele. Zawsze może zdarzyć się opóźnienie samolotu czy pociągu, nieplanowany postój, korek… Oczywiście nikomu tego nie życzymy! Wtedy, dzięki prowiantowi, nie będziemy musieli wydawać pieniędzy przeznaczonych na pamiątki i zwiedzanie, a skorzysta także na tym nasze zdrowie!

Najpopularniejsze przekąski na podróż:

  • owoce – jabłka, gruszki, banany, pomarańcze, grejpfruty, czereśnie, maliny, wiśnie, porzeczki… wymieniać dalej? Każdy owoc, odpowiednio zapakowany i przygotowany do spożycia, świetnie odnajdzie się w podróży. Doda energii, ucieszy zmysły  swoim aromatem, idealnie zastąpi słodycze.
  • warzywa – marchewka, seler naciowy, pomidorki koktajlowe, bób, fasolka (ale nie za dużo!, żeby nie było wzdęć), papryka – pokrojone, zapakowane – można wyjadać z pudełeczka. Warto dodać sobie do przekąszenia wafle gryczane czy ryżowe.
  • orzechy – źródło niezbędnych kwasów tłuszczowych, czyli zdrowe kalorie! I od razu umysł lepiej funkcjonuje! Chcesz wiedzieć więcej o orzechach? Zajrzyj TU i TU!
  • domowe ciasteczka – najlepiej owsiane. Sprawdźcie nasz przepis, bez cukru!

Domowe ciasteczka owsiane

Składniki:

  • 3/4 szklanki mąki owsianej (można zmielić płatki)
  • 1/4 szklanki płatków owsianych
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2  łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/4 szklanki zmielonych ulubionych orzechów lub wiórków kokosowych
  • 1/3 szklanki suszonych owoców (żurawina, rodzynki i suszone morele pokrojone na mniejsze kawałeczki)
  • 1/4 szklanki oleju (rzepakowy lub kokosowy w postaci płynnej)
  • 1 bardzo dojrzały banan
  • opcjonalnie: 1 łyżka płynnego słodzidła (miodu, syropu klonowego, z agawy)

Przygotowanie:

Mąkę, płatki, cynamon, sól i proszek do pieczenia mieszamy w jednej misce. W drugiej rozgniatamy banana, dodajemy olej i ewentualnie miód/syrop. Mokre składniki przelewamy do suchych i mieszamy, następnie dodajemy orzechy i suszone owoce. Ponownie mieszamy. Za pomocą łyżki formujemy ciasteczka i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia Pieczemy w temp. 180 st z termoobiegiem, około 15 minut. Po ostudzeniu zjadamy lub przechowujemy w puszce.

Dla tych, co uwielbiają spontaniczne podróże oraz produkty z Farmy (których mają zapasy) i nie mają czasu na przygotowanie przekąsek polecamy:

Może Cię jeszcze zainteresować:

Dodatki do potraw – jak wykorzystać relish i ketchup z cukinii?

Znacie nasz bio relish z burakami kiszonymi oraz bio ketchup z cukinii, więc pora podpowiedzieć, co można z nimi wyczarować. Dodatki do potraw potrafią czasem zmienić całkiem dane danie, więc śmiało po nie sięgajcie i eksperymentujcie! Można je dodać niemalże do wszystkiego – do naleśników, tart, domowej pizzy, kanapek i wege burgerów. Sprawdzą się jako element nadzienia czy farszu do warzyw. I na imprezę jako dipy!

Dodatki do potraw – bio relish i bio ketchup w pysznym burrito

Potrzebujemy:

  • 4 placki pełnoziarnistej tortilli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebulę
  • warzywa świeże: pomidor, papryka, mała cukinia
  • po puszce kukurydzy i czerwonej fasoli
  • 8 łyżek bio relish z burakami kiszonymi
  • 4 łyżki bio ketchupu z cukinii
  • 1/3 szklanki wody
  • po pół łyżeczki: papryki słodkiej, papryki wędzonej, kurkumy
  • sól i pieprz do smaku
  • szczypta kardamonu, pieprzu cayenne i papryki ostrej
  • łyżka oleju
Przygotowanie:
Warzywa kroimy w kostkę. Na rozgrzanym oleju podsmażamy kilka minut cebulę i czosnek, następnie dodajemy paprykę, pomidory, cukinię, fasolę, kukurydzę i przyprawy (papryki, kurkuma, kardamon). Smażymy około 20 minut. Kilka minut przed końcem podlewamy wodą i doprawiamy solą i pieprzem.
Ciepłą tortillę smarujemy bio ketchupem z cukinii i dodajemy po 1 dużej łyżce bio relishu a na to nakładamy farsz z warzyw. Zawijamy placek i podgrzewamy na suchej patelni zawinięciem do dołu.

Domowy wege burger

Każdy lubi zjeść czasem coś na mieście. Choć czasem trudno znaleźć coś zdrowego, pysznego i na szybko! Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by taki domowy „fast food” zaserwować sobie w domu. Aby stworzyć pyszną kanapkę i poczuć się jak na mieście nie potrzebujemy wiele! Musimy mieć:

I z tych składników przyrządzamy pysznego burgera! Czy na zimno, czy na ciepło – jak lubicie! I zawsze można zabrać ze sobą do pracy, w podróż czy do szkoły!

Którą kanapki najpierw spróbujecie?

Zdrowe książki – co czytać w jesienne wieczory?

Zmiana czasu za nami, zatem wieczory będą (pozornie) dłuższe, więc to dobry moment, aby nadrobić zaległości w czytaniu! Zatem co czytać? Warto sięgnąć po zdrową literaturę i poszerzyć swoją wiedzę z zakresu zdrowego stylu życia, odżywiania, ale także poznać szczegóły dotyczące produkcji żywności.

Co czytać w jesienne wieczory?

Dziś chcemy Wam polecić dość kontrowersyjną lekturę: „Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa.”, której autorami są Philip Lymbery, Isabel Oakeshott. Dlaczego akurat ta książka? Bo chcemy:

  • zwrócić uwagę na to, jak ważne jest bycie świadomym w kwestii produkcji pożywienia
  • przypomnieć o nadchodzącym Światowym Dniu Wegan
  • zachęcić Was do bycia uważnym i troskliwym o naszą planetę

Farmagedon – o czym przeczytacie?

Książka ta powstała nie przy biurku i ciepłej herbacie ale w podróży. Philip Lymbery odwiedził wiele fabryk m.in. w Amerykach czy Azji, w których produkowana jest żywność i zdał relację z tego, czego tam doświadczył. I nie były to przyjemne doświadczenia. Masowa produkcja jedzenia to pogmatwany, ale i celowy proces pogarszania jego jakości. Autor wskazuje, że  sztuczne przyspieszanie wzrostu zwierząt staje się normą. Pożywienie zawiera w sobie ogromne ilości środków chemicznych, w tym antybiotyków czy hormonów. To obraz tego, jak wielkie koncerny tak naprawdę świadomie nas trują, aby tylko zwiększyć zyski. I zupełnie na dodatek nie dbają o to, aby szanować matkę ziemię.

Nadprodukcja żywności sięga zenitu. Statystyki pokazują, że z roku na rok, na jednego człowieka przypada coraz to więcej i więcej zmarnowanej żywności. Do tego ogromna i rabunkowa ingerencja w środowisko naturalne. Wymieranie zagrożonych gatunków zwierząt i roślin. Zanieczyszczenia wody, gleby i powietrza. To jest wołanie do nas o to, byśmy odpowiedzieli sobie, co tak naprawdę jest ważne i w jakim świecie chcemy żyć.

Autorzy, obok  strasznego wizerunku produkcji żywności, podpowiadają, w jaki sposób w naszym codziennym życiu możemy świadomiej dbać i wybierać żywność. Sam autor, na pytanie „co powinniśmy zrobić, żeby nie doprowadzić do zagłady?” powiedział:


„Przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w ogóle potrzebujemy rolnictwa przemysłowego, żeby wykarmić świat. Wmawia się nam, że tak. W końcu mamy 7 mld ludzi na planecie, a wkrótce będzie ich 9-10 mld, więc musimy produkować coraz więcej i więcej żywności. Nie mówi się jednak o tym, że obecny system już teraz produkuje jej tyle, że można by nią wykarmić nawet 14 mld ludzi. Marnujemy z tego więcej niż połowę – w naszych domach, lodówkach, spiżarniach, na talerzach, a także w łańcuchach dostaw, magazynach czy w procesie produkcyjnym.

Ale największe straty żywności generują właśnie fermy przemysłowe i to, że jedzeniem, którym moglibyśmy wykarmić ludzi, karmimy zwierzęta. Najwyższy czas z tym skończyć. Zamiast produkować więcej, musimy marnować mniej, a równocześnie produkować żywność lepszej jakości. Zamiast czekać na farmagedon, trzeba nakarmić świat zdrowym rozsądkiem.” 

I z tą refleksją zostawiamy Was na jesienne wieczory!

Jak schudnąć do lata?!

Jak schudnąć do lata?! To pytanie zadaje sobie wiele osób na progu wakacji. Bo przecież trzeba jakoś wyglądać w bikini, co? Aż prosi się aby zapytać: gdzie są Wasze postanowienia noworoczne, w których zrzucacie zbędne kilogramy? Ale dziś nie będziemy nikogo pouczać, a za to odwrócimy kota ogonem i pomyślimy, czy okres urlopowy jest dobry, aby zacząć dbać o swoje ciało i jak to zrobić?

Jak schudnąć do wakacji?

Ustalmy na wstępie: każda krótka, rygorystyczna dieta przyniesie ze sobą więcej złego niż pożytku. Rozreguluje pracę organizmu, osłabi odporność, negatywnie wpłynie na emocje. I nawet jeśli jakimś cudem zrzucicie dużo kilogramów, to pamiętajcie, że wrócą one w zawrotnym tempie, a na dodatek będzie ciągle chodzić źli i sfrustrowani. Zatem od razu odpuście takie manewry. Ale wykorzystajmy czas urlopów, luzu i pięknej pogody na to, aby zadbać o siebie bardziej niż dotychczas i utrzymać te nawyki nie tylko do następnego lata, ale do końca życia.

Jak schudnąć w wakacje?

Urlop powinien być czasem, kiedy zamknięte są wszystkie sprawy i możemy cieszyć się odpoczynkiem i chwilami spędzonymi z bliskimi (albo w samotności), nowymi miejscami i nowymi smakami. I to też jest dobry czas na to, aby popracować nad swoimi nawykami żywieniowymi, bo wiele sytuacji temu sprzyja. Wszyscy obawiają się, że będąc w letnich kurortach raczej złapiemy dodatkowe kilogramy, nie mogąc powstrzymać się od gofrów czy lodów na rogu każdej uliczki. Ale nawet z takimi przekąskami (raz na jakiś czas, a nie na każdy posiłek!), możemy sprawić, że tych kilogramów jednak nam ubędzie.

4 sposoby na zdrowie i piękna sylwetkę

  • aktywność na świeżym powietrzu – korzystajmy z pięknej pogody i ruszajmy się! Dotleniony organizm, potężna dawka serotoniny i wzmocnione mięśnie to prosta droga to pięknej, smukłej sylwetki.
  • sen – kluczowy puzzel w naszej układance. Bez odpowiedniej regeneracji trudniej będzie osiągnąć wymarzone cele. Nie traktujmy snu jako straconego czasu. Połóżmy się do łóżka z pustą głową, nie roztrząsajmy nic, co było złe czy bolesne. A rano celebrujmy pobudkę, nie spieszmy się i myślmy o tym, jak piękne rzeczy przyniesie nowy dzień!
  • redukcja stresu – przede wszystkim: nie spinajmy się! Podczas urlopu naprawdę nie ma znaczenia, czy wyruszymy na wycieczkę 15 minut wcześniej czy później. Nie denerwujmy się, jeśli długo czekamy w kolejce (np. do aquaparku, a nie w kolejce po zapiekanki i gofry!). Ten czas można przeznaczyć na dobre myśli, uważność i obserwację tego, co jest dookoła.
  • zdrowa dieta – właśnie w lato (i na jesieni) najłatwiej o nią zadbać, bo kusi nas eksplozja kolorów ze świeżych warzyw i owoców. Jest to też trudny czas, bo z tak samo jak soczyste pomidory kuszą nas stragany z lodami i piwko do grilla. Jednak jeśli mamy jasno poukładane priorytety, to właśnie podczas urlopu możemy wprowadzić dużo świeżych zmian. To doskonała okazja by próbować lokalnych potraw i smaków i nic nie stoi na przeszkodzie by do każdego dania dodać podwójną porcję warzyw. To dobry czas na planowanie posiłków – jedziemy na wycieczkę i nie wiemy co zastaniemy na miejscu? Nie liczmy na to, że będą to kramy z marchewkami, zapakujmy zdrowe przegryzki do torby! Jest gorąco? Nic lepiej nie zaspokoi pragnienia niż woda (i woda kokosowa). A o to wszystko możemy zadbać sami, nie łudząc się myślą, że „jakoś to będzie”.

A korzystając z wolnych dni, warto 1 czy 2 z nich zaplanować na profilaktyczne badania. Zarówno te najbardziej podstawowe jak morfologia krwi czy badanie moczu, ale także poziom cholesterolu i triglicerydów oraz witaminy D3, żelaza, magnezu, wapnia czy cynku. A także na wizytę kontrolną u stomatologa i higienistki.

Słodkości na majówkę! Jak uniknąć kupowania słodyczy?

Większość z nas uwielbia słodkości. A każde święto czy długi weekend – tak jak zbliżająca się majówka, to ryzyko, że popłyniemy i będziemy jeść wszystko co wpadnie nam w ręce… szczególnie to, czego na codzień unikamy. Jak nie wpaść w pułapkę sklepowych słodyczy? Przygotujmy się i na wycieczki zabierzmy samodzielnie przygotowane łakocie… Jedynym odstępstwem, jeśli spędzamy ten czas poza domem, niech będą lody! Ale i tak starajmy się szukać tych domowych, wytwarzanych lokalnie, a nie zapakowanych w plastikowe torebki od wielkich koncernów!

Słodkości na majówkę!

Idealnie sprawdzą się wszelkiego rodzaju ciastka, babeczki, herbatniki. Łatwe w przygotowaniu i łatwe w transporcie. Oczywiście obowiązkowo z porcją owoców i czterema porcjami warzyw! marchewki, rzodkiewki na pewno urozmaicą Wasze majowe podróże!

Hitem na pewno okażą się także różnego rodzaju „kulki mocy”. Pamiętacie te z wersji zimowej? Teraz, jeśli także planujecie aktywnie spędzić czas, na pewno się sprawdzą i dodadzą Wam energii!

To co, bierzemy się za przygotowanie i pieczenie?

Słodkości z płatków owsianych

Kulki mocy

    Daktyle zalewamy mlekiem i odstawiamy na min. 1 h, a następnie siekamy lub blendujemy z 3/4 mleka z namaczania. Płatki 3 łyżki kakao, słonecznik, masę daktylową z pozostałym mlekiem i olej wsypujemy do miski i dokładnie mieszamy. Z powstałej masy formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i obtaczamy w kakao, wiórkach ub płatkach migdałowych. Wkładamy do lodówki na min. 1 godzinę.

    Ciasteczka marchewkowe

    • 250 g mąki orkiszowej
    • 175 g masła lub oleju kokosowego

       

    • 160 g startej marchewki
    • 130 g zmielonych płatków owsianych (może być miks z jęczmiennymi, gryczanymi)
    • 2-3 łyżki ksylitolu
    • łyżeczka proszku do pieczenia
    • żółtko lub zamiennik
    • laska wanilii

    Mąkę, zmielone płatki, ksylitol i proszek do pieczenia mieszamy w misce. Masło/ tłuszcz miksujemy z żółtkiem i wanilią. Łączymy z suchymi składnikami, dodajemy marchew i miksujemy, a następnie wyrabiamy. Wałkujemy na cienki placek i wykrawamy dowolne kształty. Pieczemy 25 min w tem. 180 st.

    Zabierzecie ze sobą na majówkę?

    Dyniowa uczta dla najmłodszych

    To, że dzieci są największym skarbem wszystkich rodziców – wiemy. Tylko czasem zdarza nam się przedobrzyć, niestety w efekcie na niekorzyść dziecka. Ale wszystko da się naprawić. Tematem, który już chyba zawsze będzie nam spędzał sen z powiek to żywienie dzieci. Co im dać, czego unikać, co wybrać? Im wcześniej świadomie będziemy kształtować smaki i nawyki żywieniowe u naszych dzieci, tym szybciej będą same wiedziały co im służy i wyrosną na zdrowych i szczęśliwych ludzi. Oczywiście tylko wtedy, gdy sami będziemy dla nich przykładem w tej materii. Pewien czas temu pisaliśmy o rozszerzaniu diety dziecka (klik). Duży nacisk kładliśmy na to, by początek żywienia, obok mleka, należał do warzyw. Idealnym rozwiązaniem jest właśnie dynia, którą dziś przedstawiamy Wam w wersji dla dzieci, czyli prosto z Farmy: dyniowa uczta dla najmłodszych!

    Dynia dla zdrowia

    Właściwości zdrowotne dyni rzadko kiedy będą wykorzystywane u małych dzieci (na szczęście!), jednak warto pamiętać, że reguluje ona poziom cukru we krwi i pozytywnie wpływa na trzustkę a także ułatwia wydzielanie śluzu z płuc, oskrzeli i gardła.

    Jest to doskonały wybór dla maluchów, bo to warzywo lekkostrawny, które także pomaga przy wszelkich problemach gastrycznych. A co ważne, szczególnie przy małych dzieciach – gotowana dynia niszczy robaki w jelitach, choć nie tak skutecznie jak jej ziarna, jednak na pewno jest to lepsze rozwiązanie niż sięganie po środki farmakologiczne.

    Najbardziej podstawowym działaniem dyni jest wzmacnianie układu odpornościowego, między innymi za sprawą cynku, który wspiera nasz układ immunologiczny i pomaga rozprawić się z wolnymi rodnikami. To także źródło żelaza, magnezu, wapnia, a także witamin A, C, E oraz z grupy B.

    Dyniowa uczta dla najmłodszych

    Nasz produkt został przygotowany z myślą o najmłodszych ze zdrowych, wartościowych produktów ekologicznych, bez dodatku cukrów i soli. Bazą jest dynia butternut oraz marchewka i ryż z dodatkiem oleju kokosowego. Składniki te dostarczają nie tylko witamin i minerałów, ale także podstawowych składników odżywczych: białka, węglowodanów i tłuszczu, a także błonnika. Jest to rozwiązanie doskonałe nie tylko w podróży, gdy chcemy zadbać o dietę dziecka, ale także w domu, gdyż może stanowić zarówno samodzielny posiłek (dla najmłodszych) jak i bazę do eksperymentów kulinarnych na dalszych etapach wprowadzania pokarmów.

    Wystarczy dodać pokrojone w kostkę warzywa, takie jak pietruszka, ziemniak, seler oraz troszkę groszku, fasoli i już mamy pyszną potrawkę. Nasza uczta może być także bazą do zupy wielowarzywnej lub sosem, gdy chcemy zaserwować dziecku np. rybkę czy kotleciki warzywne. Jesteśmy przekonani, że jak nasze pociechy raz spróbują, to będą chciały często robić sobie dyniową ucztę!

    Co upiec podczas światowego dnia pieczenia?

    Światowy dzień pieczenia świętowany jest 6 maja. Ma on na celu zachęcić wszystkim do samodzielnych wypieków. Między wierszami, obok zazwyczaj słodkich wypieków, warto dodać, że pieczenie samo w sobie jest jednym ze zdrowszych sposobów termicznej obróbki pożywienia. Ale, że sezon piknikowy trwa, dziś podpowiemy co upiec, aby można łatwo zabrać ze sobą na łąkę i aby wszystkim smakowało.

    Owocowe muffiny

    Suche składniki łączymy w jednej misce, mokre w drugiej. Następnie łączymy i na koniec dodajemy owoce, delikatnie mieszając. Foremki do babeczek wykładamy papilotkami i wypełniamy ciastek do 2/3 wysokości. Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze 200ºC z termoobiegiem.

    Muffinki z warzywami

    Warzywa kroimy na małe kawałki. Papryki,suszone pomidory pokroić na małe kawałki. W jednej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia i sól. Jajka roztrzepujemy z mlekiem , dodajemy roztopiony olej i mieszamy. Łączymy wszystkie składniki i dokładnie mieszamy. Foremki do babeczek wykładamy papilotkami i wypełniamy ciastek do 2/3 wysokości. Pieczemy ok. 30 minut w temperaturze 190ºC.

    Ciasteczka owsiane

    Banany rozgniatamy widelcem, po czym dodajemy miód, płatki owsiane i bakalie. Wszystko razem mieszamy. Formujemy ciasteczka i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temp. 180ºC. przez około 25 minut.

    Jeśli kiedykolwiek będziecie się zastanawiać co upiec, by sprawdziło się na wynos, wróćcie do naszych propozycji. Doskonale nadają się także na II śniadanie do szkoły czy pracy, a także w dłuższą podróż.

    Smacznego!