Wyniki wyszukiwania dla: witaminy

Rzodkiewka – wiosenne witaminy

Wiosna w pełni, nowalijki wołają do nas ze straganów, więc trzeba korzystać! Nie ma nic lepszego niż świeże warzywa i owoce. A wśród nich szczypiorki, sałaty i cudowna… rzodkiewka! Choć dostęp do warzyw i owoców mamy przez cały rok, to najlepiej smakują na wiosnę!

Kolorowa, zdrowa rzodkiewka

Rzodkiewka należąca do rodziny kapustowatych występuje w wielu kolorach. Najbardziej popularna jest odmiana czerwona/ różowa, ale znajdziemy także jeszcze czarną, białą czy żółtą. I każda w innym kształcie i rozmiarze!

Starożytni Chińczycy twierdzili, że rzodkiewka jest najbardziej wartościowym pożywieniem, obok tofu czy kapusty. Znana jest na całym świecie od dawien dawna, stosowana w celach kulinarnych i leczniczych. Najczęściej stosowano ją do leczenia kamieni nerkowych, problemów ze skórą czy walką z pasożytami.

Bez względu na kolor, każda rzodkiewka jest dobrym źródłem witaminy C, która skutecznie  pomaga odbudowywać naczynia krwionośne i zapewnia mocne kości i zęby. I przede wszystkim wspiera odporność i jest mocny narzędziem przeciw wolnym rodnikom. Poza witaminą C, znajdziemy w niej dużo kwasu foliowego, witamin z grupy B oraz minerałów takich jak żelazo, wapń, magnez czy miedź. Więcej o witaminie C przeczytacie tu (klik)!

 

Rzodkiewka nie tylko na surowo!

Najczęściej chrupiemy rzodkiewkę na surowo – jako dodatek do kanapek, past, serków czy sałatek. Z tym, że najczęściej zjadamy tylko korzeń! Ale liście rzodkiewki to także doskonałe źródło witaminy C, fosforu i żelaza, dlatego absolutnie ich nie wyrzucajmy! Liście rzodkiewki charakteryzują się ostro-gorzkim smakiem, można je podawać na surowo (jak sałatę), ale też przyrządzać na ciepło niczym szpinak. Naturalnie wybieramy młode zielone liście, bez plam. Z rzodkiewki, zarówno z korzenia jak i z liści możemy przyrządzić także pyszną zupę krem, pyszną i na ciepło i jako „chłodnik”. Wystarczy dodać ziemniaka lub batata, ciut cebulki i gotowe! A może macie swoje ulubione przepisy?

Dzięki licznym właściwościom zdrowotnym, warto korzystać z rzodkiewkowego sezonu i urozmaicać codzienny jadłospis.

Witaminy w zdrowej diecie. Skąd je czerpać? Część I

Witaminy w naszej diecie pełnią funkcje regulacyjne. Oznacza to, że biorą udział w procesach i reakcjach zachodzących w organizmie. W przeciwieństwie to węglowodanów, białek i tłuszczów nie stanowią źródła energii. Zapotrzebowanie na nie zależy od wieku, płci i aktywności, a ich brak (awitaminoza) ale również nadmiar (hiperwitaminoza) może skutkować zaburzeniami zdrowia oraz zwiększeniem ryzyka zapadnięcia na choroby cywilizacyjne.

Witaminy dzielimy na 2 grupy:

  • rozpuszczalne w tłuszczach: A, D, E, K
  • rozpuszczalne w wodzie: C oraz witaminy z grupy B

Każda z tych witamin dostarczana jest z pożywieniem. Jednak witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D, E, K) magazynowane są w naszych narządach. Witaminy rozpuszczalne w wodzie nie są magazynowane w organizmie, a ich nadmiar jest wydalany z moczem.

Dziś przedstawimy Wam podstawowe funkcje witamin A, E, K. O witaminach z grupy B dowiecie się z kolejnego wpisu o składnikach pokarmowych. Na temat witaminy C oraz witaminy D już sobie co nieco powiedzieliśmy, zachęcamy do ponownej lektury. Zaczynamy!

Witamina A i prowitamina A (beta-karoten) – przeciwutleniacze

  • odpowiedzialne za procesy widzenia, stan skóry i nabłonka błon śluzowych, wzrost komórek; metabolizm białek i hormonów steroidowych
  • żródła: A – masło, jaja, tran, wątroba; betakaroten – dynia, marchew, zielone warzywa, morele, szpinak, boćwina, śliwki, pomidory
  • niedobór: zahamowanie wzrostu, kurza ślepota, wysychanie rogówki, kruche, łamliwe włosy i paznokcie 

Witamina E – przeciwutleniacz:

  • odpowiada za ochronę przed utlenieniem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) oraz stabilizację błon komórkowych; procesy przeciwstarzeniowe
  • źródła: tłuszcze roślinne, produkty zbożowe, szczególnie kiełki; orzechy
  • niedobór: bezpłodność, problemy z zębami i kośćmi, rzadziej zanik mięśni

Witamina K, syntetyzowana w jelitach:

  • odpowiedzialna za krzepliwość krwi
  • źródła: zielone warzywa liściaste, awokado, ziemniaki, truskawki, pomidory, soja, lucerna, jaja, wątroba
  • niedobór: słaba krzepliwość krwi, problemy z gojeniem się ran,

Jak widzicie, bez witamin, nasza kondycja zdrowotna może wiele ucierpieć. Naturalnie można niedobory uzupełnić syntetyczną suplementacją, ale wiemy, że witaminki z apteki nie zawsze mają wysoką wchłanialność… Nie bójmy się sięgać po owoce i warzywa czy roślinne tłuszcze. To wszystko po to, abyśmy każdego dnia czuli się jeszcze lepiej!

Kalarepa – na co pomaga, jak ją przyrządzić?

Kalarepa jest warzywem o bardzo bogatym składzie witamin i minerałów. Zawiera także inne składniki, które kompleksowo ochraniają i oczyszczają organizm. Cenimy ją nie tylko jako bombę witaminową, ale także za pyszny smak i wiele możliwości wykorzystania w kuchni. Poznajcie kalarepę!

Kalarepa na zdrowie!

Witamina C, witaminy z grupy B, witamina Ani ~E i K. Kwas foliowy, wapń żelazo. Dorzucimy jeszcze magnez, fosfor, potas, sód i cynk. Uf. Czy ta lista wystarczy by przekonać, że kalarepę po prostu trzeba jeść. Jeśli nie, to koniecznie przypomnijcie sobie nasze wpisy o witaminach i ich roli w organizmie. Przeczytacie o nich m.in. TU (klik). Jednak to nie wszystko. Kalarepa zawiera w sobie również inne ważne dla zdrowia składniki. Należą do nich m.in. izotiocyjany i indole o właściwościach grzybobójczych i bakteriobójczych. Jest także źródłem luteiny, odpowiedzialnej za prawidłowy proces widzenia oraz ochronę oczy przed promieniowaniem UVA i UVB.

Jak jeść?

Młodą najlepiej na surowo: pokrojoną w paseczki (chrupiące i słodkawe!) jako przekąskę, startą do surówek czy dodaną do koktajli i soków warzywno-owocowych. W tym miejscy warto dodać, że poza tzw. „jabłkiem” kalarepy, czyli bulwą (występuje w różnych kolorach), jadalne są także liście. I nawet zawierają one więcej zdrowych składników, z witaminą C na czele. Są przede wszystkim dobrym źródłem żelaza. Zatem ci, którzy zmagają się z jego niedoborem – śmiało wcinajcie liście! Dodatkowo są one też dostawcą chlorofilu i błonnika. Starsze, twardsze kalarepy lepiej natomiast sprawdzą się na ciepło. Na Węgrzech kalarepę jada się wymiennie ze szparagami – pokrojoną w plastry, serwować z gorącym sosem.

 Z kalarepą w kuchni

Gotowana, zapiekana, duszona, faszerowana. W zupie, sałatce, surówce. Dziś zaserwujemy Wam zapiekankę ziemniaczaną z kalarepą i zielonym groszkiem. Do tego pysznego, dania potrzebujemy:

  • 400 g młodych ziemniaków
  • dużą kalarepę
  • 120 g zielonego groszku
  • 500 ml mleka (może być roślinne)
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 4-5 łyżek oliwy z oliwek
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • świeże zioła (po 2-3 łyżki): koperek, tymianek
  • pół łyżeczki curry
  • sól, pieprz

Ziemniaki i kalarepę myjemy, obieramy i kroimy w plasterki. Ziemniaki zagotowujemy i odcedzamy, a kalarepę dusimy na rozgrzanej oliwie aż zmięknie. Dodajemy do niej następnie groszek i znów 1-2 minutki dusimy. Później wsypujemy mąkę ziemniaczaną i mieszamy, dolewamy mleko ciągle mieszając. Gotujemy bez przykrycia 8-10 minut i dodajemy zioła, sok z cytryny, sól, pieprz i znów 1-2 minutki gotujemy. Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą i przekładamy do niego sos z kalarepą i groszkiem, przykrywamy wszystko plasterkami ziemniaków, można posypać dodatkowo koperkiem. Pieczemy 25-30 minut w temp. 200 stopni. Wybornie smakuje podane z pomidorami!

    Śmiało też skorzystajcie z tego przepisu na pyszne kotleciki, w miejsce rzepy wstawiając kalarepę!

    Seler naciowy – dlaczego warto spożywać go właśnie latem

    Próbowaliście już pysznego koktajlu truskawkowego z selerem naciowym? Jeśli nie, to koniecznie nadróbcie zaległości. To nie tylko uczta dla podniebienia, ale potężny zastrzyk zdrowia dla organizmu. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak wiele właściwości ma seler naciowy. A w kontekście obecnych upałów, zdecydowanie warto urozmaicić nim codzienną dietę.

    Seler naciowy – pierwsza pomoc na gorące dni

    Seler naciowy jest jednym z warzyw, które charakteryzuje całkiem wysoka zawartość wapnia. Porcja 400 g zaspokaja 15% dziennego zapotrzebowania. To tyle samo ile pół litra wysoko zmineralizowanej wody. Ale wapń to nie wszystko.

    Latem wiele osób cierpi na obrzęki, opuchnięte nogi. W dużej mierze jest to zwykle kwestia nieprawidłowego obiegu wody w organizmie. Często wynika to z tego, że tej wody spożywamy zdecydowanie za mało. Ale ważną współistniejącą przyczyną jest też brak minerałów, odpowiedzialnych za regulacji gospodarki wodnej w naszym ciele. A tymi pierwiastkami są potas i sód. I właśnie ich występowanie m.in. w selerze naciowym sprzyja usuwaniu nadmiaru wody z organizmu. Dlatego jest tak szeroko polecamy osobom cierpiącym na obrzęki i problemy ze stawami, bo przeciwdziała także stanom zapalnym.

    Natomiast potas i magnez, który też występuje w tych smakowitych łodygach, wpływają na prawidłowe występowanie układu nerwowego, I to nie tylko kwestia tego, że będziemy się mniej denerwować, ale przede wszystkim nasz organizm będzie prawidłowo reagował na różne bodźce i nasz mózg będzie pracował na najwyższych obrotach. Ponadto, spożywanie selera naciowego może być dobrą profilaktyką dla nadciśnienia tętniczego i kamicy nerkowej. I w tych sytuacjach najlepiej sprawdza się popijanie naparu selerowego.

    Warto dodać, że występują w nim także witaminy, szczególnie dużo C i z grupy B oraz A i E. Poza wymienionymi wyżej minerałami, znajdziemy w nim także fosfor, żelazo, cynk.

    Schudnij z selerem!

    W kontekście nadchodzącego lata, wiele osób nie myśli tylko o obrzękach, ale o tym, by dobrze czuć się we własnej skórze. Dlatego zamiast stosować katorżnicze diety, które zwykle kończą się efektem jojo, warto sięgnąć po seler naciowy. Wyróżnia się on zdecydowanie mniejszą liczbą kalorii w stosunku do innych warzyw. W 100 g mamy tu zaledwie 14 kcal!

    Spożywanie zielonych łodyg pomaga oczyścić organizm z różnych, złogów, toksycznych substancji. Jednocześnie pobudza przemianę materii i pomaga usunąć resztkowe jej produkty, których nie zawsze łatwo jest się pozbyć (np. kwas moczowy). Ponadto ułatwia trawienie i likwiduje zaparcia, które często wynikają ze złych nawyków żywieniowych.

    Najkorzystniej jest spożywać seler na surowo. Nie traci wówczas swoich cennych witamin i składników mineralnych, a jest doskonałym źródłem błonnika. Poza składnikiem koktajli może stanowić przekąskę albo dodatek lub bazę do różnego rodzaju sałatek. Czasem wystarczy tylko go pokroić, zmieszać z innymi warzywami (ogórki, pomidory, sałata), doprawić ulubionym dressingiem i surówka gotowa!

    Może zechcecie też spróbować:

    Rozmaryn – zioło o niezwykłych właściwościach

    Rozmaryn to zioło o wielu niezwykłych właściwościach. Wykorzystywany głównie w celach kulinarnych jako aromatyczna przyprawa, skrywa w sobie wiele leczniczych mocy. Zarówno roślina, jak i pozyskiwany z niej olejek eteryczny powinny na co dzień gościć w naszych kuchniach i domowych apteczkach.

    Rozmaryn – moc zdrowia

    W medycynie ludowej rozmarynu używa się do obniżania cukru we krwi, łagodzenia bólów żołądka czy stymulowania pracy wątroby. Jednak pojawia się coraz więcej badań naukowych potwierdzających to, że zioło to obniża poziom glukozy we krwi. Ponadto jest rośliną, która może chronić przed chorobami oczu, szczególnie zwyrodnieniem plamki żółtej.

    Jego rozkurczowe, żółciopędne i żółciotwórcze działanie wykorzystywane jest do leczenia i wspomagania prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego. Nie tylko łagodzi bóle, ale też poprawia trawienie i może uchronić przed wrzodami żołądka. Jest to także zioło, którego możemy z powodzeniem używać do procesów detoksykujących wątrobę. Chroni i oczyszcza także naszą skórę, szczególnie jeśli cierpimy na schorzenia wywołane obecnością różnych bakterii.

    Natomiast kwas rozmarynowy wykazuje właściwości relaksujące. Jego moc wykorzystywana jest przy produkcji leków uspokajających, do wytworzenia maści na bóle mięśniowe i przeciążenia. Co ważne, stosowany jest także jako środek wspomagający przy leczeniu depresji. Dlatego zachęcamy do spożywania rozmarynu na surowo, w postaci suszonej lub jako olejek eteryczny, aby niepotrzebnie nie faszerować się syntetycznymi lekami.

    W rozmarynie znajdziemy zarówno liczne witaminy, w przewadze z witaminą C, witaminą A i witaminami z grupy B, oraz minerały, np. potas, wapń czy magnez.

    Olejek eteryczny z rozmarynu

    Olejki eteryczne w znakomitej większości wykazują właściwości przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze. Są naturalną ochroną dla roślin przed szkodnikami i patogenami. My korzystamy z ich właściwości w celach aromaterapeutycznych. Olejek rozmarynowy znany jest głównie z właściwości bakteriobójczych i przeciwzapalnych, dlatego często stosuje się go przy infekcjach. Ponadto stymulująco działa na pracę mózgu, szczególnie w zakresie poprawy pamięci. W codziennej pielęgnacji ciała warto go stosować dbając o włosy, poprawia ich stan, a także sprzyja ich porostowi.

    Warto wiedzieć, że mole ubraniowe, komary czy kleszcze nie lubią zapachu rozmarynu. Czy stosując go w postaci świeżej gałązki, naparu czy olejku eterycznego, można śmiało wyjść na bitwę z insektami.

    Używając olejków eterycznych pamiętajcie, aby sięgać wyłącznie po olejki najwyższej jakości, czyste, bez żadnych domieszek. Większość olejków eterycznych, w tym rozmarynowy, może być stosowana wewnętrznie, dlatego jeśli producent zabrania spożywania ich, to omijajcie je szerokim łukiem.

    Zdrowe wybory na wzmocnienie odporności

    W obecnym czasie pełnym infekcji, przygotowujmy coraz więcej posiłków na wzmocnienie odporności. Nasze organizmy, odpowiednio stymulowane potrafią bronić się same i nawet jeśli nie na tyle, by nie dać się całkiem wirusom i bakteriom, to tak, by wszelkie dolegliwości były mniej dokuczliwe. Czego nie może zabraknąć w obecnym czasie na naszych stołach? Tego, co jest pełne witaminy C (więcej o tej witaminie przeczytasz TU) oraz zawiera inne witaminy, minerały, chlorofil i olejki eteryczne! Oto:

    7 warzyw na wzmocnienie odporności:

    • Buraki – to naturalny produkt o właściwościach antywirusowych. Do jego leczniczych właściwości zaliczymy też: wzmocnienie serca, poprawę krążenia, oczyszczanie krwi, nawilżanie jelit. Zawierają także silne i liczne przeciwutleniacze do walki z różnymi chorobami, szczególnie nowotworowymi i ze starzeniem się organizmu. Co może być bardzo ważne, buraki tak jak m.in. marchewka czy dynia hamuje łaknienie na cukier, a wiemy, że te słodkie kryształki bardzo mocno obniżają odporność. Obok buraków, koniecznie pamiętajcie o zakwasie z nich!
    • Natka pietruszki – dzięki dużej zawartości chlorofilu dba o to, aby nasz organizm był oczyszczony z toksyn, resztek pokarmu. Działa też przeciwzapalnie. Jest jednym z warzyw, które cechuje się wysoką zawartością witaminy C, tak że łatwo uzupełnić dzienne zapotrzebowanie. Zawiera także błonnik, kwas foliowy, magnez, żelazo oraz wapń, a także falwonoidy – silne przeciwutleniacze. Inną jej zaletą jest to, że można dodać ją do wszystkiego!
      • Jarmuż –  jest najlepszym wyborem, jeśli chcemy zadbać o naszą zbilansowaną dietę pod katem zdrowia. Zawiera ogromne ilości witamin: A, C, K  i minerałów takich jak wapń i potas, żelazo. Jak każde zielone warzyw działa silnie silnie alkalizująco czyli zasadotwórczo – pomaga utrzymać równowagę kwasowo-zasadową.
      • Czerwona papryka – na surowo jest bogatym źródłem witaminy C , witaminy E i prowitaminy A, ale co ważne także bioflawonoidów, które wzmacniają ścianki naczyń krwionośnych, regulują krążenie i ciśnienie krwi, regulują ciśnienie krwi. Błonnik jest odpowiedzialny za usuwanie toksyn oraz resztek pokarmowych z organizmu.
      • Czosnek – czosnek wspomaga układ odpornościowy i oddechowy oraz podnosi sprawność fizyczną i psychiczną. Ma działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne, antybakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwpasożytnicze, przeciwgrzybicze i rozrzedza krew. Obniża także ciśnienie krwi i poziom cholesterolu, zmniejsza ryzyko zachorowania na raka i usprawnia metabolizm żelaza. Jak go nie stosować?
      • Kiszona kapusta i kiszone ogórki – to doskonałe probiotyki i kopalnia licznych witamin i minerałów, które pozytywnie wpływają na procesy regulujące i obronne w naszym ciele. W procesie fermentacji kapusty czy ogórków powstaje kwas mlekowy, oczyszczający organizm i budujący odporność.

      Po przepisy sięgnijcie tu, choć zalecamy szczególnie spożywanie surowych warzyw i owoców:

      O owocach też pamiętamy. Jeśli tylko macie jeszcze w zamrażalnikach zapasy truskawek, czarnych porzeczek czy malin – koniecznie po nie sięgnijcie! Najłatwiej je przemycić w pysznym koktajlu, np. z dodatkiem rozgrzewającego imbiru, który działa przeciwzapalnie, pobudzając jednocześnie układ odpornościowy.

      Kiwi – bomba na odporność

      Kiwi, naturalnie pochodzące z ekologicznego i sprawdzonego źródła, może stanowić świetną zimową alternatywę dla warzyw i owoców, które w Polsce występują sezonowo. Jest to owoc, który zawiera liczne witaminy i minerały i śmiało może zastąpić pod tym względem polskie porzeczki czy truskawki i jeżyny oraz pomidory.

      Kiwi – co w sobie skrywa

      Ten tak zwany chiński agrest, jest ogromną kopalnią witaminy C. Dostarcza jej więcej niż cytrusy! Jest to witamina, która ma kluczowe znaczenie dla wspierania i budowania odporności, ale także prawidłowego dbania o układ krwionośny. Poza witaminą C, dostarcza także witamin z grupy B, a także A, E, K. Spośród składników mineralnych na szczególną uwagę zasługuje duża ilość magnezu, potasu, fosforu czy cynku. Minerały te wspierają prawidłową pracę takich układów jak: krwionośny, pokarmowy czy oddechowy i moczowy. Warto wspomnieć, że owoc ten zawiera też zeaksantynę i luteinę, niezbędne dla prawidłowego widzenia.

      Jak każdy owoc te również jest bogatym źródłem błonnika, wspierającego metabolizm, rytm wypróżnień oraz oczyszczającego nasze jelita. Ponadto niska kaloryczność (ok. 60 kcal na 100g) pozwala śmiało dodać go codziennej diety, szczególnie gdy zależy nam na utrzymaniu prawidłowej masy ciała.

      Kto powinien sięgać po kiwi?

      Tak naprawdę każdy znajdzie w tym owocu coś dla siebie, aby efektywnie zadbać o swoje zdrowie.

      • wysoka zawartość potasu wskazuje, że powinni włączyć do diety kiwi co, którzy borykają się z wysokim ciśnieniem oraz problemami układu krwionośnego (podwyższony cholesterol, skrzepy)
      • antyoksydanty (m.in. witamina C) ie tylko rozprawiają się z wolnymi rodnikami, ale także dbają o dobrą kondycję skóry i opóźniają procesy starzenia oraz łagodzą stany zapalne
      • coraz więcej badań wskazuje na to, że kiwi może przeciwdziałać uszkodzenim DNA, więc warto go spożywać jako element diety w profilaktyce przeciwnowotworowej, szczególnie w kontekście raka jamy ustnej

      Ciekawostką jest to, że kiwi jest owocem chętnie wykorzystywanym w kosmetyce, dzięki właściwościom rozjaśniającym skórę oraz poprawiającym jej elastyczność. Pestki są natomiast wykorzystywane do produkcji peelingów, a także pozyskuje się z nich olej, który wykazuje działanie głęboko nawilżające i odżywiające.

      A o tym, jak wykorzystać kiwi w kuchni przeczytacie już za momencik!

      Brukselka ze szparagami

      Brukselka to bardzo wdzięczne warzywo. Można z niej zrobić i zupę i główne danie, a także świetnie sprawdzi się w przystawkach i sałatkach. Poza walorami smakowymi ma mnóstwo właściwości prozdrowotnych. Ta krzyżówka jarmużu i kapusty jest kopalnią witamin i składników mineralnych. Znajdziemy w niej całkiem pokaźne ilości witamin C, która wspiera budowanie odporności, a także dba o układ naczyniowo-krążeniowy.

      Są tu też witaminy z grupy B, witaminy K, E, A oraz wapń, magnez, fosfor, mangan, żelazo, potas, cynk i miedź. Ponadto warzywo to wykazuje silne właściwości przeciwutleniające. Jako antyoksydant rozprawia się z wolnymi rodnikami, co opóźnia procesy starzenia organizmu, ale co ważniejsze chroni przed rozwojem licznych chorób, w tym nowotworowych. Obecność błonnika natomiast reguluje procesy trawienne i zapobiega zaparciom. Ponadto, łącząc błonnik z niską kalorycznością brukselki, warzywo to staje się jednym z lepszych rozwiązań dla tych, którzy dbają o linię.

      Brukselka dla kobiet!

      Te małe kapustki mogą pomóc wielu kobietom z zaburzeniami hormonalnymi. Często odpowiedzialny jest za nie nadmiar estrogenów estrogeny. Aby móc je usunąć z organizmu potrzebujemy m.in. specyficznych związków azotowych. Tak się doskonale składa, że właśnie brukselka je posiada!

      Smażona brukselka ze szparagami

      Raz na jakiś czas nie zaszkodzi, jeśli przygotujemy posiłek opierając się na smażeniu. Szczególnie, gdy mówimy o pysznych warzywach, które wart zasmakować czasem w innej postaci niż surowe czy gotowane na parze.

      Potrzebujemy:

      • pęczek szparagów
      • 300 g brukselki
      • 2 łyżki oliwy z oliwek
      • ulubione przyprawy
      • sól i pieprz do smaku
      • łyżka soku z cytryny

      Umyte brukselki kroimy na połówki i wrzucamy do wrzącej wody. Gotujemy 4-5 minut i następnie odcedzamy. Na patelni rozgrzewamy oliwę i dodajemy brukselkę, przyprawiając ją i soląc. Smażymy 2-3 minuty i dodajemy sok z cytryny. Do brukselki dołączamy szparagi i mieszamy z brukselką. Smażymy pod przykryciem mieszając od czasu do czasu, aż warzywa będą miękkie.

      A jeśli wolisz brukselkową zupę, to przepis na nią znajdziesz TU (klik). Polecamy także połączyć brukselkę z grzybami lub orzechami. Chcielibyście spróbować?