Wyniki wyszukiwania dla: witaminy

Dyniowe babeczki także z dyni piżmowej

Sezon dyniowy w pełni, trzeba z niego korzystać pełnymi garściami. A że dyni u nas pod dostatkiem, to na pierwszy rzut poszły dyniowe babeczki, naturalnie bez cukru! 🙂 Spróbujcie a się zakochacie i gwarantuję, że polecicie po kolejną dynię, by ją zamrozić i w zimę cieszyć się tak pysznym smakiem i zdrową przekąską na drugie śniadanie!

Dyniowe babeczki – przepis jest banalny

Potrzebujemy:

I robimy:

Dynię podpiekamy lub podduszamy na nałym ogniu aż będzie miękka i rozcieramy widelcem na purée. Jak najbardziej sprawdzi się wcześniej upieczona i zamrożona dynia (dlatego jak jeszcze nie zamroziliście, to to dzieła!) Suche składniki mieszamy w jednej misce. Tak wyszło, że zabierając się do pieczenia nie sprawdziłam ile mam mąki w domu… więc proporcje u mnie były takie: 100g mąki pszennej i 270 g mąki owsianej i orkiszowej – w młynku zmieliłam płatki. W drugiej misce łączymy jajka, olej, mleko i olejki eteryczne, delikatnie mieszamy, aż jajko się troszkę rozbełta. Miks mleczno-jajeczny wlewamy do mokrych składników, dodajemy dynię i mieszamy, ale nie za długo. Niech zostanie sporo grudek. Masę przelewamy do foremek i pieczemy w 210 st.C przez 25-30 minut. Aby babeczki były słodsze, wlewałam do foremek masę na 1/4 wysokości, wrzucałam połówkę pokrojonego daktyla i zalewałam do ostatecznej wysokości. Pycha! Po wyjęciu z piekarnika, przed zjedzeniem poczekajcie aż chociaż trochę przestygną. Zróbcie duuuuużo, bo najlepiej smakują a drugi dzień!


I kilka słów o dyni

Dynia wspaniale wzmacnia układ odpornościowy, dzięki właściwościom odkwaszającym organizm. Ponadto, działając moczopędnie wspiera usuwanie toksyn z organizmu (a pestki dyni wspierają proces odrobaczania!). Znajdziemy w niej witaminy A, E, C oraz z grupy B. Dynia jest także bogata w cynk, który wspiera nasz układ immunologiczny, pomaga rozprawić się z wolnymi rodnikami. Korzystnie także wpływa na naszą skórę, włosy i paznokcie. Obok cynku występują tu także żelazo, magnez, wapń. Więcej o dyni znajdziecie TU (klik).

Pochwalcie się, czy zrobiliście i jak smakowały Wam dyniowe babeczki!

Może Was zainteresuje także:

Przetwory z pomidorów

Pomidorów nigdy dość. Jedni lubią świeże na kanapkach, inni zachwycają się zupami-kremami, a jeszcze inni robią przetwory w pomidorów wręcz w ilościach hurtowych i dodają przez całą zimę do wszystkiego. I to właśnie przetwory są super „wynalazkiem”, który powoli nam się cieszyć słonecznym latem, gdy za oknami będzie srogi mróz i zasypie nas śniegiem.

Dla przypomnienia powiemy, że pomidory to bogactwo witaminy C, A, E, K, witaminy B6 i kwasu foliowego. Ponadto znajdziemy w nich wapń, żelazo, cynk, sód, fosfor, magnez i w największej ilości: potas. A po dodatkowe właściwości pomidorów zapraszamy do lektury TU (klik).

Dziś mamy dwie propozycje na przetwory z pomidorów. A dedykowane ku temu ekologiczne pomidory oczywiście czekają na Was na naszej Farmie!

Pomidory z bazylią

Potrzebujemy:

Przygotowanie:

Pomidory nacinamy i zalewamy wrzątkiem, by łatwiej odeszła skórka; kroimy na ćwiartki. Oliwę rozgrzewamy w dużym garnku i smażymy z posiekanym czosnkiem. Następnie dodajemy pomidory (można partiami), sól i ksylitol i gotujemy 25-35 minut, od momentu, gdy sok z  pomidorów będzie wrzeć. Po odparowaniu znacznej ilości wody dodajemy do pomidorów posiekaną bazylię i ponownie gotujemy kilka minut. Wrzące pomidory przekładamy to wyparzonych, suchych słoików, zakręcamy i pasteryzujemy (albo w garnku, albo w piekarniku). Pasteryzację warto powtórzyć także na drugi dzień.

Pomidory z bazylią świetnie sprawdzą się jako baza do zup czy sos do makaronów i zapiekanek.

Pomidorowy sos sałatkowy na zimno

Potrzebujemy:

Pomidory parzymy i obieramy ze skórki. Razem z pozostałymi składnikami wrzucamy do naczynia blendera i rozdrabniamy. Doprawiamy do smaku. Powstały sos przelewamy do wyparzonych słoiczków lub butelek i pasteryzujemy 15 minut od zagotowania.

Sos sałatkowy świetnie zastąpi vinegret lub pomidory w occie, często kupowane zimą w marketach.

A jakie przetwory z pomidorów sami robicie?

Gruszka i jej moc właściwości!

Gruszka to bez wątpienia jedna z najlepszych jesiennych bomb witaminowych. Wraz z nastaniem jesieni warto po nią sięgać, aby zadbać o odporność, ale także układ nerwowy i w ogóle cały organizm. Nie dość, że pyszna to i jeszcze zdrowa! Przeczytajcie dlaczego warto wzbogacić dietę w gruszki! A na koniec podpowiemy, jak świetną bazą mogą być te owoce do pysznych koktajli!

Witaminy i składniki mineralne

W gruszce znajdziemy witaminę C oraz rozpuszczalne w tłuszczach witaminy: A, E. K, a także witaminy z grupy B. To idealny zestaw budujący i wspierający odporność a jednocześnie pierwsza pomoc dla naszego układu nerwowego i zdrowia psychicznego.

Chcesz dowiedzieć się więcej o witaminach…?  Zajrzyj TU (klik) i TU (klik)!

 

Gruszki, obok witamin, obfitują w zawartość cennych składników mineralnych. Znajdziemy tu wapń, żelazo, cynk, fosfor czy kwas foliowy. Jest tu także potas wspierający obniżanie ciśnienia krwi oraz czyszczący i nerki i żyły. Jest tu też niemało błonnika, który przyspiesza trawienie i reguluje metabolizm glukozy. Jednak jeśli skarżysz się na zaparcia po gruszkach – jest na to sposób: obierz ją ze skóry!

Z rzadziej spotykanych minerałów w gruszce występują: bor i jod:

  • bor dba o to, byśmy nie tracili z naszych kości wapnia, a ponadto dobrze wpływa na pracę mózgu;
  • niedobór jodu może u dorosłych upośledzać funkcje rozrodcze czy prowadzić do niewydolności tarczycy. Dzieciom jod jest niezbędny do poprawy zdolności uczenia się i prawidłowego wzrostu. Nie dajmy sobie wmówić, że wystarczy nam spożywać jodowaną sól, która przecież jest drogą m.in. do nadciśnienia.

Najszybszy koktajl – banan z gruszką:

  • 2 banany (dojrzałe)
  • gruszka
  • 300 ml napoju ryżowego
  • 2 łyżeczki otrębów owsianych

Wszystkie składniki blendujemy i gotowe!

Witaminowa petarda

Jeśli do gruszki i banana dodamy kiwi, to będziemy mieć wspaniałą bazę do wszelkich koktajli – najlepiej na bazie wody lub mleka roślinnego!  Z taką bazą możemy nieźle poszaleć:

  • z dodatkiem kaszy jaglanej lub płatkami owsianymi (namoczonym przez noc( sprawdzi się jako świetne śniadanie
  • z natką pietruszki postawi nas na nogi i doda energii
  • z jagodami goi, miętą lub szpinakiem zadba o nasze codzienne porządki w organizmie

A po inne gruszkowe inspiracje zajrzyjcie TU (klik) – znajdziecie tam i smoothie i ciasteczka i owsiankę!

Mleko roślinne – dlaczego warto?

Mleko roślinne obchodzi dziś swoje święto – na 22 sierpnia został wyznaczony światowy dzień mleka roślinnego. Po co i dlaczego? Jest ku temu kilka powodów.

Jak samemu zrobić mleko roślinne?

Nic prostszego! Wystarczy produkt bazowy, woda i dobry blender!

Mleko migdałowe – potrzebujemy 2 szklanki migdałów i wodę.

Migdały moczymy przez 12h w dużej ilości zimnej wody. W tym czasie skórka i orzech miękną, dzięki czemu nie tylko łatwiej się blendują, ale organizm szybciej je trawi. Po tym czasie je odcedzamy i w kielichu blendera zalewamy 4 szklankami zimnej wody. Dokładnie blendujemy. Następnie odcedzamy przez gazę (np. na sicie) – zawijamy je w gazę i dokładnie odciskamy. Spożywamy w ciągu 3 dni od produkcji.

Migdały zawierają najwięcej ze wszystkich orzechów witaminy E, która spowalnia procesy starzenia się organizmu. Znajdziemy w nich także takie minerały jak wapń, potas, cynk czy magnez. Są ponadto źródłem kwasów tłuszczowych omega-3, kwasu foliowego i flawonoidów. Obok zdrowych tłuszczów pełne są także białka! Duża zawartość błonnika, w połączeniu z niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, obniża wchłanianie glukozy w jelitach (a tym samym we krwi). Zawierają także tryptofan, niezbędny aminokwas, dzięki któremu w naszym organizmie wytwarza się serotonina – hormon szczęścia. Kluczowy w leczeniu m.in. depresji. Więcej o migdałach i innych orzechach znajdziesz TU (klik).

Mleko kokosowe – potrzebujemy 250 g wiórków kokosowych i 1,5l wody

Wiórki zalewamy wodą i odstawiamy na 12 h (np. na noc). Następnie podgrzewamy mieszankę do około 50-60 stopni – nie zagotowujemy, po czym bledujemy. Kolejny krok to odciśnięcie wiórków – gazę kładziemy na sito, wylewamy masę i wyciskamy wiórki. Mleko trzymamy w lodówce. Uwaga! Normalnym będzie, że mleko kokosowe się rozwarstwi – przed użyciem należy wstrząsnąć butelką/ słoikiem.

Czy nabiał jest zły?

Tak i nie. Zależy jak podejdziemy do tematu. Wiele osób, cierpiących na różne dolegliwości, musi spożywać produkty pochodzenia zwierzęcego, w tym nabiał, bo dzięki tak skonstruowanej diecie ich organizm lepiej funkcjonuje i nie muszą przyjmować syntetycznych leków. Choć coraz więcej badań wskazuje, że m.in. mleko krowie może zwiększać ryzyko zachorowania na raka piersi u kobiet i prostaty u mężczyzn. Zatem jeśli możemy, to sięgajmy częściej po pożywienie, które produkowane jest wyłącznie z roślin. Przede wszystkim z troski o siebie i z uwagi na środowisko. Niestety produkcja np. mleka wiąże się z ogromną ilość emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Hodowla krów mleczny to nie tylko ogromny skok zawartości metanu w powietrzu, ale także hektolitry wody i paszy, których trzeba użyć. A za taką degradację środowiska płacimy my sami. Dlatego jeśli mamy możliwość sięgnąć po produkty roślinne, nie wahajmy się!

 

Spróbujcie także naszych roślinnych napojów:

Burak Monty – ćwikła, detoks i co jeszcze…?

Ćwikła, barszcz, botwinka… a może carpaccio z buraka? Jakkolwiek byście go nie zjedli, na pewno wyjdzie Wam na zdrowie. Buraki to wspaniałe źródło witamin i minerałów, które korzystnie wpływają na działanie całego organizmu – nie tylko narządów wewnętrznych ale wszelkich procesów zachodzących w naszym ciele.

Właściwości zdrowotne buraków

Ekologiczne buraki ćwikłowe odmiany Monty to nieprzebrany skarbiec witamin i minerałów. I wcale nie trzeba zjadać ich tylko w formie ćwikły! 😉 Najczęściej wymieniane są jako żródło żelaza, co oczywiście jest prawdą! Odpowiedni poziom żelaza i hemoglobiny chroni nas przed anemią oraz korzystnie wpływa na wzmocnienie odporności.

Poza żelazem znajdziemy w nich także magnez, fosfor, cynk czy potas. Pierwiastki te odpowiadają za dobry nastrój, działają uspokajająco, wpływają na gospodarkę wodą organizmu czy nawet są kluczowe dla pięknych i zdrowych włosów, paznokci. Wśród witamin możemy wymienić witaminę C, istotną dla budowania odporności i utrzymania w dobrej formie naczyń krwionośnych oraz witaminy z grupy B, odpowiadające za sprawne działanie układu nerwowego.

Błonnik z buraków Monty oraz fitosterole roślinne dbają o właściwy poziom cholesterolu i chronią przed chorobami układu krwionośnego i wspomagają przy zbyt wysokim ciśnieniu krwi.

Burak leczy?

Tak! Spożywanie buraków pomaga zachować zdrowie i dobre samopoczucie. Silne i liczne przeciwutleniacze wspierają nas w walce z różnymi chorobami, szczególnie nowotworowymi i opóźniają starzenie się organizmu. Dzięki temu buraki to także naturalny produkt o właściwościach antywirusowych.

Buraki w diecie pomogą zadbać o zdrowe serce, dobry obraz krwi i poprawę krążenia. Wspaniale oczyszcza organizm – odmiana Monty świetnie nadaje się także to koktajli czy surówek, szczególnie gdy planujemy mały detoks. Nie zapomnijcie dodać też marchewki do tego detoksu, Wasza wątroba będzie podwójnie zadowolona! A razem z porem, czosnkiem czy kapusta bio buraki rozprawią się także z pasożytami! I wtedy już w ogóle będziemy pełni energii!

Mamy też dobre wieści dla łasuchów! Buraki hamuje łaknienie na cukier, tak jak dynia, pasternak czy marchewka! Warto? No jasne!

Jakie dodatkowe korzyści mają sobie buraki Monty z naszej Farmy?

Nasze Bio Buraki Monty to buraki najwyższej jakości, bowiem rosną pod pełną kontrolą, w środowisku przyjaznym naturze. Nie zawierają pestycydów ani innych świństw, które niekorzystnie wpływają na nasze zdrowie, osłabiając organizm. Wybór jest prosty!

A jak nie chce Wam się samemu robić ćwikły… choć zachęcamy, bo buraki Monty są do tego stworzone, to zobaczcie do czego możecie dodać naszą – kilka inspiracji znajdziecie o TU – klik! I po buraczane przepisy warto zajrzeć TU – klik!

Jarmuż i inne zielone warzywa – klucz do zdrowia

Zielone warzywa to cenne źródło chlorofilu. Wielokrotnie wspominaliśmy, jak ważne jest sięganie po ten dar natury, ale dziś przypomnijmy, co chlorofil potrafi zdziałać w naszym organizmie.

  • oczyszcza organizm z toksyn, w tym także krew, poprawiając jej obraz
  • chroni przed działaniem wolnych rodników
  • oczyszcza przewód pokarmowy z niestrawionych resztek i poprawiają perystaltykę jelit
  • ma działanie przeciwzapalne, leczy stany zapalne i problemy skórne
  • reguluje poziom cukru we krwi
  • pozytywnie wpływa na laktację u kobiet karmiących
  • wzmacnia naczynia, także limfatyczne, leczy żylaki
  • działa silnie alkalizująco czyli zasadotwórczo – pomaga utrzymać równowagę kwasowo-zasadową

Poza chlorofilem i jego działaniem, zielone warzywa wykazują wiele właściwości zdrowotnych, dlatego obowiązkowo powinny gościć na naszych stołach każdego dnia. A wśród nich, koniecznie musi się znaleźć:

Jarmuż 

To jedno z najzdrowszych warzyw na świecie. Zawiera duże ilości witamin: A, C, K  i minerałów: wapń i potas, żelazo. Ponadto jest źródłem przeciwutleniaczy oraz błonnika. Jednak z uwagi na obecność szczawianów, osoby cierpiące na dnę moczanową bądź problemy z nerkami powinny zachować ostrożność przy spożyciu jarmużu. Również przyjmujący leki przeciwzakrzepowe muszą pamiętać o dużej zawartości witaminy K w tym warzywie.

Cukinia

Warzywo to ma właściwości odkwaszające organizm oraz pozytywnie wpływa na układy krążenia i pokarmowy, sprzyjając także procesom metabolicznym (co pomaga zachować piękną sylwetkę!).

Cukinia zawiera witaminy C, A, K i witaminy z grupy B, beta-karoten, flawonoidy i sole mineralne (magnez, potas i żelazo), korzystnie które wpływają na odporność organizmu, oraz dzięki przeciwutleniaczom działa profilaktycznie w procesie powstawania zmian nowotworowych. Dzięki dużej zawartości wody, cukinia wykazuje właściwości moczopędne, warto ją spożywać, aby pozbyć się obrzęków.

Natka pietruszki

 Także zawiera chlorofil – żywą krew roślin, który ma moc cennych właściwości i koniecznie powinien  znajdować się w codziennej diecie, o czym już wiemy. Co jeszcze znajdziemy w pietruszce: błonnik, kwas foliowy, magnez, żelazo oraz wapń, a także falwonoidy – silne przeciwutleniacze. Ponadto natka działa moczopędnie, pomagając zrzucić zatrzymaną wodę w organizmie i przefiltrować nerki.

Chyba nie macie już wątpliwości, dlaczego warto sięgać po zielone warzywa? 😉 Nie zapomnijcie także o ogórku!

A tu znajdziecie kilka kuchennych inspiracji:

Choroby tarczycy – czy dieta może pomóc?

Choroby tarczycy – niedoczynność i nadczynność zbierają co raz większe żniwa, nie tylko u kobiet, choć jednak to panie częściej na te różne przypadłości cierpią. Czy możemy sobie pomóc dietą w tych dolegliwościach? Czego unikać? Co spożywać?

Pracę tarczycy kontroluje przysadka mózgowa pobudzając ją do wytwarzania określonych hormonów. Hormony te T3 i T4 mają wpływ na wiele układów w naszym organizmie (np. nerwowy czy pokarmowy), ale także kontrolują nasz metabolizm czy pracę komórek i tkanek. Dlatego tak ważne jest by przysadka z tarczycą dobrze współpracowały, by nie dochodziło do zaburzeń w produkcji hormonów i dalej idąc, zaburzeń w pracy organizmu.

Choroby tarczycy – nadczynność

  • zwiększona ilość białka
  • produkty bogate w witaminy z grupy B: strączki, zielone warzywa, ryby – więcej o witaminach z tej grupy przeczytacie TU (klik) 
  • warzywa i owoce bogate w przeciwutleniacze, czyli witaminy A, C i E
  • niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, np. oliwa z oliwek, oleje, orzchy, awokado, pestki, tłuste ryby
  • warto ograniczyć mocną herbatę i kawę
  • naturalnie unikamy słodyczy i wysoko przetworzonej żywności

Choroby tarczycy – niedoczynność

  • zwiększona ilość białka – uzupełniona dużą ilością warzyw, by utrzymać równowagę kwasowo-zasadową
  • warzywa, warzywa, warzywa! Jeśli chcesz uniknąć zakwaszenia musisz je polubić!
  • spośród warzyw unikamy: brukselki, kapusty, kalafiora, chrzanu – zawierają substancje zaburzajace wchłanianie jodu
  • wybieramy węglowodany złożone, a nie proste
  • ograniczamy kaszę jaglaną, ponieważ hamuje produkcję hormonów
  • selen, selen, selen: działa przeciwzapalnie, bierze udział w syntezie hormonów tarczycy
  • tłuszcze nasycone zamieniamy na niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe pochodzenia roślinnego, np. oliwy z oliwek, awokado
  • i kluczowe… ruszamy się! Aktywność fizyczna to podstawa!

Niedoczynność tarczycy często idzie w parze z nietolerancją białka mleka krowiego, czy glutenu lub laktozy. Warto zrobić testy pokarmowe i wyeliminować składniki, których nasz organizm nie toleruje.

Naturalnie każdy, kto cierpi na powyższe dolegliwości powinien zadbać od swoją dietę od A do Z, jeśli do tej pory tego nie zrobił, to mamy nadzieję, że ten tekst będzie inspiracją by się o to zatroszczyć!

Hokkaido – najlepsza dynia świata

Dynia hokkaido jest to najlepsza dynia na świecie – oczywiście moim zdaniem, choć wiem, że wiele osób się ze mną zgodzi. Pół żartem, pół serio… największą jej zaletą jest to, że nie trzeba jej obierać ze skórki. 😉 Zwykle jest mniejsza niż dynie, które znamy, na ogół ma ok 2-3 kg, ale za to wyróżnia ją intensywny kolor. Barwa jest niewątpliwym atutem dyni, bo oznacza to, że ma w sobie dużo karotenoidów wykazujących działanie przeciwutleniające. Oznacza to, że spożywanie dyni wspiera nasze zdrowie i chroni nas przed różnymi chorobami i stanami zapalnymi.

Zobaczcie, jak nasze dynie dojrzewają i się powoli zbierają, by trafić na Wasze stoły

Dynia hokkaido – wartości odżywcze

Dzięki licznym witaminom i minerałom – szczególnie dzięki cynkowi, dynia skutecznie wzmacnia pracę układu odpornościowego. Wspiera także odtruwanie organizmu, bowiem działając moczopędnie szybciej usuwa toksyny z naszego ciała. Cynk także dba o zdrowie naszej skóry i włosów, a po słonecznym lecie zdecydowanie przyda im się wzmocnienie! To co ważne, warzywo to, to bogate źródło witaminy A, która jest istotna  m.in. dla zachowania dobrego wzroku. Ponadto znajdziemy tu także żelazo, magnez, wapń, oraz witaminy A, E oraz z grupy B.

Dynia hokkaido w kuchni

Dynię tę można zastosować w kuchni na wiele sposobów. Najczęściej wykorzystujemy ją jako bazę do zup (pyszny krem z dyni…) lub dodatek do innych potraw. Jednak wyśmienicie sprawdzi się także jako składnik leczo, zapiekanek czy tart – zarówno tych pikantnych jak i słodkich. Możemy ją i gotować, i smażyć i piec i dusić… I naturalnie mrozić! I ten ostatni sposób polecam, bo jak w środku zimy zachce nam się rozgrzewającej tarty dyniowej z imbirem, będzie jak znalazł. A rodzice, których dzieci właśnie w zimę będą zaczynać rozszerzanie diety powinni dynię zamrozić obowiązkowo! To niskokaloryczne, ale bardzo wartościowe warzywo jest idealnym rozwiązaniem jako pierwszy posiłek dla niemowlaka!

Przepis na placki dyniowe i krem z dyni znajdziecie TU (klik)! A już niebawem kolejne kulinarne inspiracje.