Wyniki wyszukiwania dla: tłuszcz

Orzechy – źródło zdrowego tłuszczu. (część I)

Jak pamiętacie z naszego cyklu o składnikach pokarmowych, tłuszcze w diecie pełnią niezwykle ważne role i bynajmniej nie są odpowiedzialne za plagę nadwagi i otyłości (tak, to cukier!). Jednym ze zdrowych źródeł tłuszczów są orzechy. Różnią się one nie tylko smakiem, czy wyglądem, ale także właściwościami. Przeczytajcie, po które kiedy warto sięgnąć! Dodam tylko, że z uwagi na swoją kaloryczność, nie powinny być zjadane hurtowo! Tylko jako drobna przekąska.

Składniki pokarmowe. Część III – tłuszcze

Witajcie w III części naszego przewodnika po składnikach pokarmowych. Po białkach i węglowodanach przyszedł czas na tłuszcze!

Wbrew pozorom tłuszcze stanowią niezbędny element codziennej diety. Zwykle kojarzone z nadwagą i chorobami krążenia, jednak nie są tak złe jak je malują. Szczególnie, że za nadwagę, to zwykle nie one są odpowiedzialne…

Jakie tłuszcze wybrać, co jest ich najlepszym źródłem, jak włączyć je do diety? Postaramy się rozwiać tłuste, nieprzychylne mity i pokazać, jak ważną rolę pełnią one w naszych organizmach.

To, czego powinniśmy się bać w związku z nadwagą i otyłością, to nie tłuszcz, ale cukier i wariująca przez niego insulina. Bo inne procesy są uruchamiane w organizmie, gdy przyjmiemy 300 kcal z orzechów, a inne gdy kalorie te będą pochodzić z pączka. Kaloria kalorii nierówna.

Zatem możemy uniewinnić tłuszcze w oskarżeniu o epidemię otyłości. Glukoza, która jest zamieniana w komórkach w tłuszcz, dostaje się do nich właśnie za pomocą insuliny. A ta szaleje za sprawą nadmiaru węglowodanów (oczyszczonych), pozbawionych błonnika i witamin z grupy B. 

Rola tłuszczu w diecie:

  • transport i wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A, D, E, K
  • transport lipidów
  • stabilizacja narządów wewnętrznych
  • wsparcie układów: odpornościowego, nerwowego, hormonalnego
  • budowa, regeneracja, wzrost skóry, włosów i paznokci

Tłuszcze w diecie? Które i w jakich proporcjach?

Optymalna ilość tłuszcze w diecie to 25-30% wartości dziennego zapotrzebowania energetycznego. Pamiętajmy, że ze względu na procesy rozrodcze, dieta kobiet powinna być bogatsza w tłuszcze niż dieta mężczyzn.

Tłuszcze dzielimy na 3 grupy i ich ilość w diecie (w tych 25-30%) powinna być następująca:

– jednonienasycone kwasy tłuszczowe – maksymalnie 15% – oliwa z oliwek, oleje, orzechy

– wielonienasycone kwasy tłuszczowe – 5-10% – oleje, orzechy, pestki, awokado, tłuste ryby

– nasycone kwasy tłuszczowe – maksymalnie 10%- masło, mleko, tłuszcz kokosowy i palmowy, tłuszcz pochodzenia zwierzęcego

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe – czyli kwasy Omega-3 i Omega-6:

Obecnie, w związku z inwazją wysoko przetworzonych produktów, proporcje kwasów omega-3 do omega-6 są mocno zachwiane, na niekorzyść omega-3. Dlatego starajmy się sięgać przede wszystkim do źródeł omega-3.

I pamiętajmy, że jeśli wybierzemy dobre produkty, to nie musimy bać się tłuszczów!

 

2 razy Bio Tahini – jak ją wykorzystać w kuchni?

Tahini czyli pasta sezamowa jest dodatkiem do przeróżnych potraw w kuchni na całym świecie, a w szczególności na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Co jest takiego w prażonych, zmielonych ziarnach sezamu, że chętnie po nie sięgamy?

Przygotowaliśmy dla Was 2 rodzaje tahini: po prostu bio tahini sezamowa, w której znajdziecie tylko ekologiczne ziarna sezamu z małym dodatkiem oleju kokosowego. Druga w kolejności jest bio tahini kakaowa, w której mamy ciut mniej sezamu, na rzecz kakao i syropu z agawy. Przeczytajcie jakie korzyści zdrowotne niesienie dla nas sezam i… zapraszamy do gotowania!

Sezam – czy to tylko tłuszcz…?

Ponad połowa objętości sezamu to faktycznie tłuszcze, ale co ważne – nienasycone kwasy tłuszczowe, w przewadze finałowy i oleinowy. O roli tłuszczów w naszej codziennej diecie przeczytacie w tym wpisie (klik). Jednak tłuszcze to nie wszystko, choć są odpowiedzialne za dużą wartość kaloryczną pasty, około 550 kcal/ 100g. Na szczęście po tahini sięgamy w małych ilościach, jako dodatek do różnych dań, więc nie musimy się tak bardzo martwić, jakbyśmy zjedli całą czekoladę. Obok kwasów tłuszczowych sezam jest źródłem licznych minerałów, spośród których to wapń zajmuje pierwsze miejsce. Ale mamy tu też magnez, żelazo miedź, fosfor, potas oraz kwas foliowy i witaminy E i A. Taki skład sugeruje, że to dobry wybór dla wegetarian, szczególnie, że sezam jest też dobrym źródłem roślinnego białka. I co jeszcze? oczywiście błonnik zapewniający uczucie sytości i wspierający prawidłową perystaltykę jelit!

Do czego użyć tahini?

Podstawowym, najbardziej rozpoznawalnym produktem, do którego używamy tahini, to oczywiście humus. Zerknijcie do poprzedniego wpisu o ciecierzycy, mamy tam dla Was przepis na domowy humus! Ale to nie wszystko. Zaraz po nim jest chałwa. W domowym zaciszu śmiało można dodać sezamową pastę do:

  • lodów
  • ciasteczek owsianych
  • puddingów, a koniecznie tych z chia
  • brownie czekoladowego (zamiast części czekolady)
  • dipów warzywnych i dressingów
  • zup, szczególnie marchewkowej i dyniowej
  • sosów do makaronów
  • koktajli

I można użyć jej jako dip do moczenia suszonych owoców: daktyli, kiwi, ananasów czy bananów. To zobaczcie jakie to wszystko proste:

Koktajl o smaku sezamowym

Wybierz swoje ulubione smoothie, np: jarmuż, gruszka, woda i banan. Dodaj do tego łyżeczkę tahini i blenduj jak zawsze. Poza fajnym posmakiem, dzięki kwasom tłuszczowym, do organizmu wchłoną się witaminy z warzyw i owoców, te rozpuszczalne właśnie w tłuszczach. Kilka propozycji koktajli znajdziesz na naszym blogu:

Kasza z tahini?

Warzywa strączkowe i kasze dobrze komponują się z pastą sezamową. Moim faworytem jest czarna soczewica, choć wiele osób chwali sobie połączenie z komosą ryżową. Pastę dodajemy już po ugotowaniu, mieszamy i posypujemy obficie natką pietruszki.

Podoba się Wam?

Ciecierzyca – królowa strączków

Od zawsze jesteśmy zwolennikami nasion roślin strączkowych, dlatego stale poszerzamy naszą ofertę o te produkty. Wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom, szczególnie takim, aby zdrowo zaoszczędzić czas, oddajemy w Wasze ręce gotowaną ciecierzycę i zapraszamy dziś w podróż po jej właściwościach zdrowotnych.

Ciecierzyca, cieciorka, włoski groch

Mieszkańcy Bliskiego Wschodu i krajów śródziemnomorskich dawno temu odkryli już i smak i moc zawartą w ciecierzycy. To główny składnik pysznych falafeli czy humusu. Jej słodkawy, czasem wręcz orzechowy smak zdecydowanie różni się od innych strączków jak fasola czy groch, spożywane w naszej szerokości geograficznej.

Ciecierzyca jest dla nas przede wszystkim źródłem białka i błonnika. Znajdziemy w niej także większość witamin, jednak nie są to aż tak znaczące ilości. Mamy witaminę C, witaminy z grupy B, witaminy A i K. Wśród minerałów znajdziemy wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód, cynk.

Kluczowy jest błonnik 

Zawarty w niej błonnik przyczynia się do regulacji poziomu cholesterolu, a potas wpływa korzystnie na prawidłowe wyniki ciśnienia krwi. Jest to ważne, bowiem dzięki temu oddalamy od siebie ryzyko chorób układy krwionośnego.

Nierozpuszczalna frakcja błonnika to klucz do sprawnego funkcjonowania układu pokarmowego, szczególnie perystaltyki jelit oraz redukcji nadkwaśności w żołądku.

Jednak to, o czym trzeba pamiętać, to fakt, że ciecierzyca jak i inne strączki może powodować wzdęcia. Aby zminimalizować to ryzyko, warto przed gotowaniem namoczyć nasiona (po moczeniu wymieniając wodę) oraz dodać zioła, szczególnie kminek czy majeranek.

Rolą błonnika w organizmie jest też normowanie poziomu cukru we krwi, zwiększenie wydalania tłuszczu w organizmie. Pokarmy bogate w błonnik są też przez nas dłużej żute, dzięki czemu szybciej czujemy sytość. To też pomaga kontrolować masę ciała i wspiera przy gubieniu zbędnych kilogramów.

Cieciorka w kuchni

Dla zabieganych doskonałym daniem będzie po prostu gotowana cieciorka z sosem! Polecamy tu naszą nowość: bio Arrabbiata – pyszny, pikantny sos na bazie dyni butternat i passaty pomidorowej. Jeśli mamy ochotę na podróże kulinarne, można w zaciszu domowym wykorzystać włoski groch do przygotowania falafeli, humusu, zup czy farszu do krokietów. To też sycąca baza do roślinnych pasztetów i zdrowy dodatek do różnych sałatek.

Korzystając z tego, że w naszym sklepie znajdziecie już i gotowaną cieciorkę i pastę tahini, zapraszamy do przygotowania domowej pasty kanapkowej. Potrzebujemy:

  • słoik gotowanej ciecierzycy
  • 3 łyżki pasty sezamowej tahini
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • przyprawy wg smaku: kumin, czerwona papryka, czarnuszka
  • opcjonalnie natka pietruszki lub kolendry

Czosnek obieramy i przepuszczamy przez praskę. Razem z pozostałymi składnikami wkładamy do kielicha blendera i miksujemy, aż uzyskamy jednolitą, kremową konsystencję. Jeśli masa będzie bardzo sucha, można dodać 2-3łyżki ciepłej wody.

Natkę pietruszki/ kolendry siekamy i posypujemy nią gotowy humus.

Smacznego!

Pomidory malinowe – bez nich nie ma sierpnia!

Pomidory malinowe to chyba najsmaczniejsze pomidory pod słońcem. O tym, jak cenne to są warzywa pisaliśmy już wielokrotnie. Przypomnimy tylko najważniejsze ich właściwości i bierzemy się za gotowanie! Na dziś przygotowaliśmy dla Was letnią sałatkę na powolne pożegnanie sezonu, szybki patent na pomidorowe przetwory oraz… Nie uwierzycie! Pomidorowe brownie! Będziecie zachwyceni.

Dlaczego warto jeść pomidory?

Czerwoną barwę pomidory zawdzięczają lipykenowi. To silny przeciwutleniacz, który pomaga wytrwać organizmowi w zdrowiu i dobrej formie. Po obróbce termicznej zwiększa swoją moc działania, dlatego to doskonały powód, aby pomidory jeść zarówno na surowo ale i w postaci różnych przetworów. Spożywając pomidory, korzystamy z ich działania, dzięki któremu:

  • usuwamy z naczyń krwionośnych złogi tłuszczowe i cholesterolowe;
  • wspieramy organizm dużą dawką pektyn, witaminy C oraz witamin: A, E, K, B6;
  • dostarczamy liczne minerały takie jak: wapń, żelazo, cynk, sód, fosfor, magnez i w największej ilości: potas.

Pomidory malinowe w kuchni – moc inspiracji na koniec lata!

Na początek najprostsza letnia sałatka. Gotowa w kilka minut. Potrzebujemy do przygotowania:

  • arbuza – około 500-600g
  • 3 duże pomidory
  • ser feta lub tofu wędzone, ok 150-200g
  • czerwoną cebulkę
  • listki świeżej mięty
  • oliwę z oliwek
  • pieprz
  • ocet winny

Z arbuza usuwamy skórę i kroimy w kostkę. Pomidory kroimy w grube plastry i dzielimy jeszcze na pół. Układamy na dużym talerzu. Cebulę kroimy w pióra i razem z rozkruszonym serem posypujemy pomidory z arbuzami. Całość skrapiamy oliwą i octem, oprószamy pieprzem i dekorujemy posiekanymi listkami mięty.

Domowa passata 

  • 800 g pomidorów malinowych
  • 30 g cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • 60 g oliwy z oliwek extra vergine
  • 1 łyżeczka soli
  • po 1 łyżce świeżego tymianku, rozmarynu i bazylii (tylko liście)

Cebulę i czosnek obieramy, kroimy w drobne kawałki i z połową oliwy dusimy 3-4 minuty w wysokim garnku. Pomidory kroimy w ćwiartki i dodajemy do garnka i gotujemy 40-45 minut (lub do uzyskania pożądanej konsystencji), raz na jakiś czas mieszając. Gdy pomidory się gotują, wyparzamy słoiki. Następnie dodajemy sól, zioła i resztę oliwy i miksujemy. Przelewamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy.

    Brownie pomidorowe – naprawdę nie zwariowaliśmy!

    Ciasto z cukinii – ok. Z fasoli, też jest pyszne. Ale z pomidorów? W oryginalnym przepisie od mojej przyjaciółki, były pomidory z puszki, ale zamieniałam na malinowe. Niebo w gębie! Co poza pomidorami potrzebujemy?

    • 400 g pomidorów malinowych, bez gniazd nasiennych
    • 4 jajka lub zamiennik
    • 100 g gorzkiej czekolady, o zawartości min. 70% kakao, pokrojonej na kawałki
    • 100 g suszonych daktyli bez pestek, przekrojonych na pół
    • 80 g ksylitolu
    • 40 g oleju kokosowego
    • 20 g kakao naturalnego
    • 250 g mąki pszennej, typ 550
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • 1 łyżeczka mielonego cynamonu

    Czekoladę kroimy na drobniutki kawałki/ mielimy lub ścieramy na tarce na grubych oczkach. Daktyle siekamy na małe kawałki i dodajemy do nich wszystkie składniki, poza czekoladą. Całość miksujemy na jednolitą masę. Następnie dosypujemy czekoladę i mieszamy łyżką. Ciasto przelewamy do brytfanny wyłożonej papierem lub silikonowej tortownicy. Pieczemy 45-50 minut w temp.180°C. Po upieczeniu odstawiamy do przestygnięcia, by można było wyjąć je z formy. Po wyjęciu czekamy do całkowitego ostudzenia. I gotowe. Odwazycie się na taki kulinarny eksperyment?

    Jednocześnie z pomidorami mamy sezon i na paprykę. Sprawdźcie na naszym blogu, jakże doskonały to duet – po przepisy kliknijcie TU (hop!). A jeśli przyjdą jeszcze gorące dni, to koniecznie zrobimy chłodnik z tego przepisu (klik!)

    Lekkie, letnie desery – w sam raz na nadchodzące upały!

    Letnie desery to coś, na co bez wapienna mają ochotę wszyscy, gdy słońce nas mocno ogrzewa. A jak są schłodzone, nie wymagają pieczenia i można je zrobić raz-dwa, to bajka! A co ważne, jeśli dobrze zaopatrzymy nasz zamrażalnik na jesień i zimę, to taką smakową podróż do ciepłych dni możemy sobie urządzić też, gdy za oknem będzie padał śnieg.

    Dziś przygotowaliśmy dla Was kilka szybkich przekąsek, z odrobiną słodyczy, która głównie pochodzi z owoców.

    Letnie desery – czyli nie tylko domowe lody

    Na początek chcemy Wam zaproponować mrożony jogurt, którego bazą jest mleko roślinne i jogurt kokosowy. Do jego wykonania potrzebujemy:

    • mrożony banan
    • 2 szklanki ulubionych mrożonych owoców, mogą to być np.: truskawki, mango, maliny, jagody
    • 100 ml mleka roślinnego bez cukru
    • 100 ml jogurtu kokosowego

    Wykonanie jest proste: wszystkie składniki blendujemy, tak, aby się połączyły, ale jednak by były wyczuwalne kawałki owoców. Oczywiście zjadamy od razu po przygotowaniu. Jeśli akurat nie masz zamrożonych owoców, to wystarczy, że te co masz włożysz do zamrażalnika na 3-4h razem z jogurtem. Będą wystarczająco zimne!

    W lato nasza aktywność w stosunku do pozostałych pór roku rośnie. Dlatego też warto pamiętać, aby zapewnić sobie odpowiednią podaż energii. I tu zdecydowanie polecamy, aby pochodziła ona z orzechów, pełnowartościowych węglowodanów, a niekoniecznie z gofrów i frytek z nadmorskiej budki. Dlatego mamy dla Was:

    Batoniki owsiane bez pieczenia 

    • szklanka płatków owsianych
    • 5-6 łyżek miała orzechowego, niesłodzonego
    • po 4 łyżki ziaren słonecznika, płatków migdałowych, wiórek kokosowych
    • po 3 łyżki oleju kokosowego i miodu
    • pół szklanki posiekanych suszonych owoców (żurawina, daktyle, morele…)
    • 30 g gorzkiej czekolady (dostępne są też bez cukru)

    Płatki owsiane prażymy (często mieszając) na suchej patelni aż się zarumienią na złoto. Dodajemy do nich ziarna słonecznika i płatki migdałowe, mieszamy i ponownie parzymy 2-3 minuty, aż poczujemy przyjemny zapach migdałów. Przesypujemy do miski i póki są ciepłe szybko dodajemy masło orzechowe i olej kokosowy i mieszamy, aż tłuszcze się całkowicie rozpuszczą i odstawiamy n kilka minut do przestudzenia. W międzyczasie siekamy czekoladę na drobne kawałki. Następnie dodajemy ją razem z owocami, miodem i wiórkami kokosowymi do płatków i dokładnie mieszamy. Masę przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia (lub silikonowych foremek na batoniki), rozsmarowujemy na wysokości ok 1,5-2 cm i dociskamy. Wstawiamy do lodówki na 2-3h, po tym czasie kroimy na małe batoniki. I gotowe!

    Deser na śniadanie? Czyli jak zdrowo i dobrze zacząć dzień!

    Dobrym początkiem dnia może być owocowa owsianka, na zimno oczywiście. Poprawiaj nastrój, dodaje energii. Czego chcieć więcej?Tylko pamiętajcie, aby przygotować ją wieczorem, bo musi odstać swoje w lodówce! Do wykonania jej potrzebujemy:

    • szklankę płatków owsianych lub orkiszowych
    • pół szklanki mleka roślinnego, np. napoju migdałowego
    • 8-10 truskawek
    • 2 łyżeczki ziaren słonecznika
    • łyżka jagód goi
    • czubata łyżka masła orzechowego
    • 2 łyżki jogurtu naturalnego lub greckiego
    • opcjonalnie: łyżeczka ksylitolu lub dżemu

    Do miseczki wsypujemy płatki owsiane i ziarna słonecznika (można też nasiona chia), zalewamy mlekiem i mieszamy. Następnie dodajemy masło orzechowe, pokrojone owoce, jogurt i opcjonalnie ksylitol albo dżem i ponownie mieszamy. Wstawiamy na noc do lodówki a rano mamy królewskie śniadanie!

    A jeśli macie ochotę na inne smakołyki, poszperajcie na naszym blogu:

    Kukurydza cukrowa – czyli czas na piknik!

    Kukurydza cukrowa, trzeba przyznać, że jest dość specyficzny warzywem. Nie zawsze wiemy co z nią zrobić. Typowa dla kuchni meksykańskiej, kojarzy się też z przekąskami z Ameryki Północnej, u nas traktowana często tylko jako dodatek. W wielu domach, w wersji najczęściej konserwowej, znajdziemy ją w sałatce jarzynowej. Czasem gdy poniesie nas fantazja, to w domowych tortillach i wrapach. Boimy się postawić ją czasem na pierwszym miejscu, a to błąd!

    Kukurydza cukrowa – sporo kalorii, ale czasem warto!

    Jest to dość kaloryczne warzywo, nie ma się czemu dziwić, bo głównym jest składnikiem jest skrobia, czyli wielocukry. I tu od razu przychodzi na myśl, że przecież może raz na jakiś czas zastąpić ziemniaki na obiad. Albo chociaż w proporcji pół na pół z ryżem, będzie dodatkiem do grillowanych warzyw czy roślinnych kotletów. Z kukurydzy cukrowej wyjdzie też nam pyszna potrawka, którą także możemy zjeść zamiast ziemniaków. Ale może być też samodzielnym daniem z dodatkiem duszonych pieczarek czy ulubionych warzyw lub tofu.

    Aby ją przygotować potrzebujemy:

    • 6 kolb kukurydzy cukrowej 
    • 100 g płatków parmezanu (jeśli mamy w całości, trzeba zetrzeć)
    • 2 ząbki czosnku
    • 50 ml wody
    • 50 g masła/ oleju kokosowego
    • po łyżeczce soli i mielonego czarnego pieprzu
    • 1 – 1 ½ łyżeczki pieprzu czarnego, mielonego

    Ziarna kukurydzy odrywamy od kolby, czosnek przeciskamy przez praskę i razem z wodą blendujemy, by delikatnie rozdrobnić kukurydzę. Następnie gotujemy przez 15-20 minut, często mieszając. Do powstałej masy dodajemy masło, parmezan oraz przyprawy i miksujemy na w miarę jednolitą, kremową masę.

    A że mamy już wiosnę i więcej czasu spędzamy na dworze, w ogródkach, to kukurydzę można po prostu wrzucić na grill. Odgryzanie poszczególnych kosteczek szczególną frajdę sprawi dzieciakom. Jeśli wcześniej podgotujemy kukurydzę w mleku lu w wodzie, to wystarczy, że na grillu poleży raptem po kilka sekund na każdej stronie, a później wystarczy skropić oliwą. Wówczas unikamy grillowania w folii aluminiowej. A wersję ugotowaną po prostu zbierzmy też na piknik!

    I zachęcamy, aby w sezonie dodawać ją do sałatek i innych przekąsek, zamiast tej w wersji konserwowej.

    Kukurydza cukrowa dla zdrowia

    Chociaż to kaloryczne warzywo, to warto czasem po nie sięgać, bo zawiera w sobie całkiem pokaźną ilość witamin z grupy B, a szczególnie B12, której głównym źródłem są produkty pochodzenia zwierzęcego. Oczywiście znajdziemy tu też inne witaminy, np. D, E, K oraz minerały: potas, sód, wapń, magnez, miedź, żelazo, fosfor, mangan, cynk, jod, selen. Mimo, że ich ilości nie są przeogromne, to i tak warto je dostarczać w takim komplecie wraz z kukurydzą.

    Warto wspomnieć też o nienasyconych tłuszczach występujących w kukurydzy. Ich rola w organizmie jest ogromna: wspierają układy odpornościowy, nerwowy, hormonalny czy krążenia. Wpływają na budowę, regenerację, wzrost skóry, włosów i paznokci. Dla podkręcenia smaku, warto dlatego też czasem sięgnąć po wielonienasycony olej kukurydziany, choć na codzień wybierajmy przede wszystkim oleje jednonienasycone.

    Potrawy wielkanocne z nutką nowości!

    Święta za pasem i jak co roku głowimy się, które potrawy wielkanocne zaserwować. Naturalnie zachęcamy, aby mimo tego uroczystego czasu zadbać przede wszystkim o zdrowie. I wcale nie jest to takie trudne! Spróbujmy przede wszystkim część tłustych dań mięsnych zastąpić daniami roślinnymi, to naprawdę proste! Zachęcamy też aby nie szaleć z cistami, a jesli chcecie mieć duży wybór, to zróbcie po prostu mniejsze blaszki! Samo się przecież nie zje. Dlatego dziś lecimy do Was z przepisem na pyszny pasztet warzywny oraz na paschę!

    Potrawy wielkanocne – czyżby pasztet warzywny?

    Składniki:

    • 170 g ryżu brązowego
    • 30 g siemienia lnianego
    • 300 g czerwonej soczewicy, suszonej
    • 300 g marchewki
    • 150 g czerwonej papryki
    • cebula
    • 1 ½ łyżeczki soli
    • ½ łyżeczki pieprzu czarnego, mielonego
    • 1 – 2 łyżeczki papryki słodkiej, mielonej
    • 1 łyżeczka curry, mielonego
    • 2 czubate łyżki musztardy
    • 2 łyżki łagodnego ketchupu
    • oliwa z oliwek

    Ryż z siemieniem lnianym mielimy. soczewicę gotujemy na parze przez 15 minut. Marchewkę ścieramy na tarce, a paprykę i cebulę kroimy w drobną kosteczkę. warzywa dusimy na oliwie 5-6 minut. Następnie łączymy ugotowaną soczewicę z warzywami, dodajemy przyprawy oraz musztardę i ketchup i dokładnie mieszamy. Masę przekładamy do formy keksowej (natłuszczoną oliwą lub wyłożoną papierem do pieczenia). Pieczemy godzinę w temp. 180°C.

    Pasztet możecie zaserwować na zimno jako element śniadania, przekąskę ale także na ciepło, jako warzywną pieczeń!

    Na słodko – czyli pascha! 

    Składniki:

    • 1 kg twarogu tłustego lub półtłustego
    • 200 g miękkiego masła min. 82% tłuszczu
    • 100 g zimnej śmietanki kremówki 30 %
    • 6 żółtek
    • 120 g cukru pudru (zdecydowanie polecamy zmielić ksylitol!)
    • 1/2 łyżeczki mielonej wanilii
    • 2-3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowe
    • 60 g płatków migdałowych
    • po 60 g rodzynek i żurawiny

    Wykonanie:

    Twaróg mielimy w maszynce, raz lub dwa razy, aż uzyskamy aksamitną konsystencję. Następnie dodajemy śmietankę (prosto z lodówki) oraz wanilię. Zamiast mielonej można użyć ewentualnie płynny ekstrakt z wanilii. Całość dokładnie mieszamy. W oddzielnym naczyniu miksujemy miękkie masło, a gdy nabierze objętości dodajemy po trochu połowę cukru pudru i stale ucieramy, około 4-5 minut. W kolejnym kroku do masy twarogowej dokładamy masło. Mikserem ubijamy żółtka  pozostałą częścią cukru pudru, aż do uzyskania jasnej masy i dokładamy do twarogu z masłem. Wsypujemy skórkę pomarańczową migdały i rodzynki z żurawiną i wszystko dokładnie mieszamy. Następnie duże sito, najlepiej metalowe (sztywne) wykładamy gazą i ustawiamy na garnku, do którego będzie ściekał nadmiar wilgoci (szczególnie, jeśli masa była zbyt rzadka). Do sitka przekładamy masę serową, wyrównując powierzchnię. Całość wkładamy do lodówki na noc, a do śniadania wielkanocnego przekładamy na paterę i już!

    To czego absolutnie nie może zabraknąć na naszych wielkanocnych stołach to także:

    • bio ćwikła z chrzanem w wersji łagodnej lub ostrej – buraki są znane z licznych właściwości zdrowotnych. Wspierają pracę  serc i funkcjonowanie całego układu krążenia, oczyszczają krew czy hamują łaknienie na cukier. W połączeniu z chrzanem, przyspieszają metabolizm, a po świątecznym siedzeniu za stołem, może to być ważne! Jeśli potrzebujecie inspiracji, do czego można wykorzystać ćwikłę z chrzanem, koniecznie zajrzyjcie do tego wpisu (kliku) – znajdziecie tam m.in.przepis na pyszną kaszę z warzywami, która z ćwikłą smakuje rewelacyjnie!
    • bio żurek bezglutenowy na zakwasie gryczanym lub ryżowym – jeśli możemy odpocząć i skorzystać z pysznych, gotowych i co ważne zdrowych dań, to czemu nie? Przed świętami wpadamy w dziki pęd, wszystko ma błyszczeć, jedzenie tylko samodzielnie przygotowane… czy warto? Ten amok dzieje się z dużym udziałem stresu. A stres nie tylko niekorzystnie wpływa na odporność, układ nerwowy, krążenia ale też na układ pokarmowy i procesy metaboliczne. Jeśli na Wasze stoły wjedzie nasz żurek, to zawsze będziecie krok bliżej zdrowia, szczególnie tego psychicznego. A co wyróżnia nasze żurki? Skład! Żurki bazują na jednej z dwóch mąk – ryżowej i gryczanej w połączeniu z sokami z kiszonek, naturalnymi probiotykami. A za nimi czosnek, naturalny antybiotyk, oczyszczający układ pokarmowy i wspierający odporność. Jedynym konserwantem, oczywiście naturalnym dla naszej zupy jest sól himalajska. Warto spróbować!

    Podzielicie się też jakie są Wasze ulubione potrawy wielkanocne?