Wyniki wyszukiwania dla: witaminy

Bio sos paprykowy

Bio sos paprykowy to szybkie, wygodne i nieziemsko smaczne rozwiązanie na nudę w kuchni! Można z nim wyczarować niezwykłe potrawy, a tym, które nam się już trochę znudziły, dodać zupełnie nowego charakteru. Co to? Z czym to jeść? Jakie ma wartości? Przekonajcie się sami!

Bio sos paprykowy – skład i właściwości

Głównym składnikiem naszego sosu jest oczywiście papryka…! Zaraz po niej, ten piękny czerwony kolor i doskonałą konsystencję zawdzięczamy passacie pomidorowej. Szczypta soli, cukru trzcinowego, liść laurowy i czosnek oraz do tego ostra mielona papryka i mamy niebywałą pyszność! Wszystkie składniki naszego sosu są produktami ekologicznymi!

Surowa papryka jest bogatym źródłem witaminy C (więcej o tej witaminie przeczytasz TU), ale co ważne także bioflawonoidów, które wzmacniają ścianki naczyń krwionośnych, poprawiają krążenie krwi, regulują ciśnienie krwi. Duża zawartość błonnika pomaga w usuwaniu toksyn z organizmu oraz reguluje pracę jelit. A że idzie zima i nasza odporność będzie wystawiona na ciężką próbę, warto dbać o czystość wewnętrzną naszego organizmu, aby ustrzec się przed nieproszonymi wirusami czy bakteriami.

Do czego dodać sos paprykowy?

Do wszystkiego! Nawet do kanapek. 🙂 Ogranicza nas dziś tylko wyobraźnia! Ale… chcemy zaproponować pyszny i szybki obiad, naturalnie z dodatkiem sosu. Gotowi?

Potrzebujemy:

  • ryż
  • cukinię
  • kukurydzę
  • cebulkę
  • bio sos paprykowy
  • ulubione przyprawy

I gotujemy: ryż gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Cebulkę i cukinię myjemy i obieramy i kroimy – cebulkę w piórka, a cukinię w kostkę. Warzywa podsmażamy w wysokim garnku (np. na smalcu wegańskim!) i gdy cebula się lekko zarumieni, a cukinia ciut zmięknie, dodajemy kukurydzę i wlewamy sos z papryki. Gotujemy, aż cukinia będzie w miarę miękka. Na talerzach rozkładamy ryż, na niego nalewamy sos paprykowo-cukiniowy i zajadamy ze smakiem! Proste, prawda? Miłośnicy strączków mogą naturalnie dodać troszkę czerwonej fasoli!

Banalne, prawda? A jakie smaczne! Podzielcie się z nami Waszymi wariacjami kulinarnymi z tym pysznym sosem w roli głównej!

Marynowana papryka

Marynowana papryka, zaraz po dyni może być okrzyknięta królową jesieni. Cudownie komponuje się z wieloma potrawami, podkręcając ich smak swoją kwaskowością. Do czego możemy ją dodać, by cieszyć się wspaniałym posiłkiem? Sprawdźmy!

Właściwości papryki

Pamiętamy, że surowa papryka jest bogatym źródłem witaminy C (więcej o tej witaminie przeczytasz TU), ale co ważne także bioflawonoidów, które wzmacniają ścianki naczyń krwionośnych, poprawiają krążenie krwi, regulują ciśnienie krwi. Duża zawartość błonnika pomaga w usuwaniu toksyn z organizmu oraz reguluje pracę jelit. 

Marynowana papryka – do czego dodać?

Najprostszym zastosowaniem jest zaserwowanie, raz na jakiś czas, marynowanej papryki do obiadu, w miejsce surówki czy sałatki. Wspaniale sprawdzi się w z kaszami, w towarzystwie kotlecików warzywnych, ale nie jednemu zasmakuje jako dodatek do naleśników z pieczarkami.

Naturalnie paprykę tę można także dodać po prostu do kanapek… Ale! Mamy dla Was ciekawsze rozwiązanie… otóż spróbujcie zrobić fasolową pastę kanapkową, właśnie z papryką.

Pasta fasolowa z papryką marynowaną

Potrzebujemy:

  • puszkę białej fasoli
  • cebulę
  • 2-3 kawałki papryki marynowanej
  • przyprawy: pieprz, cząber, sól
  • oliwa z oliwek

I robimy:

Fasolę płuczemy i odcedzamy, wsypujemy do kielicha blendera. Dodajemy przyprawy, łyżkę oliwy z oliwek i 2 łyżki wody i blendujemy na gładką masę. Cebulkę kroimy w kosteczkę i podsmażamy aż do zarumienia, przestudzamy. Paprykę kroimy także w drobną kosteczkę i razem z przestudzoną cebulką dodajemy do zmiksowanej pasty, mieszamy delikatnie łyżką. Schładzamy w lodówce i serwujemy na pełnoziarnistym pieczywie z listkiem sałaty!

Kolejną inspiracją, która może Was zaciekawi jest dodanie marynowanej papryki do jednej z poniższych sałatek:

  • sałatka z ryżem, czarną fasolą i tuńczykiem
  • sałatka jarzynowa
  • sałatka z miksu sałat, pomidora, rzodkiewki i kukurydzy

I koniecznie spróbujcie tego przepisu:

Marynowaną paprykę kroimy w paski, jabłko obieramy, pozbywamy się gniazd nasiennych i kroimy w słupki. Żółty ser trzemy na tarce na dużych oczkach. Wszystkie składniki mieszamy z dodatkiem soli i łyżką majonezu (najlepiej wegańskiego!). Pycha!

A Wy do czego dodajecie paprykę marynowaną? Czy wyjadacie prosto ze słoika?

5 powodów dlaczego warto sięgać po oliwy i oleje

Wiele osób boi się tłuszczów… bo przytyjemy! Bo będziemy mieć wysoki cholesterol! Bo to i tamto. Prawda jest taka, że one są dla prawidłowego funkcjonowania organizmu niezwykle potrzebne! A nadwaga…? Uwierzcie mi, że zdrowe tłuszcze nie są za nią odpowiedzialne (to w dużej mierze… cukier pobudzający insulinę do nienormalnej pracy!!!). Dlatego oliwy i oleje – oczywiście te zdrowe i wybrane z rozsądkiem, koniecznie powinny znaleźć się w naszej diecie. Już tłumaczymy dlaczego:

5 powodów dlaczego warto sięgać po oliwy i oleje

  • tłuszcze są ogromnym wsparciem prawidłowego funkcjonowania organizmu. Bez ich obecności nasze układy, w szczególności immunologiczny, nerwowy i hormonalny, narażone są na nieodpowiednie działanie
  • nasze narządy wewnętrzne stabilizowane są właśnie przez tłuszcze. Ale co ważne, nie może być ich ani za dużo, ani za mało! Tłuszcz około narządowy wspiera prawidłowe funkcjonowanie narządów. A ponadto stanowi zapas energii dla nich raz dla pozostałych tkanek.
  • niektóre witaminy (A, D, E, K) potrzebują tłuszczu, aby zostać prawidłowo wchłonięte przez organizm. Zatem tłuszcz, jako nośnik tych witamin, dba o nasze wewnętrzne odżywianie!
  • tłuszcze wchodzą w skład błon komórkowych i wpływają na ich funkcjonowanie. Dzięki nim w naszym organizmie może odbywać się transport substancji (przez te błony), enzymy są zdolne do aktywnego działania, a wszystkie inne procesy wewnątrz komórkowe są odpowiednio regulowane.
  • tłuszcze są źródłem energii (1 g = 9 kcal). I mimo, że większość energii powinna pochodzić ze spożycia węglowodanów złożonych, to tłuszcze też w jadłospisie powinny się znaleźć (ok 20-30 % dziennie energii).

Gdzie jeszcze znajdziemy zdrowe tłuszcze?

Kluczowe dla naszego organizmu są jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe. One powinny stanowić podstawowe źródło tłuszczu w diecie, szczególnie z uwagi na obecność w nich kwasów Omega-3 i Omega-6. Znajdziemy je m.in. w:

Natomiast nasycone kwasy tłuszczowe, których powinniśmy używać w zdecydowanie mniejszych ilościach, występują w maśle, mleku, tłuszczu kokosowym i palmowym oraz  tłuszczach pochodzenia zwierzęcego.

 

Doskonałym źródłem zdrowych tłuszczów są orzechy:

Biała kapusta – jak ją przyrządzić?

Biała kapusta, ale także każda inna, to niskokaloryczne warzywo, po które powinniśmy sięgać zdecydowanie częściej niż przy okazji świąt lub wielkiej ochoty na kapuśniak! To bomba witaminowa, w której znajdziemy zarówno witaminy A i K ale też witaminę C i te z grupy B. Obok witamin mamy tu składniki mineralne, m.in.:  wapń, magnez czy fosfor.

Więcej o właściwościach kapusty oraz o tym, kto powinien na nią uważać, a kto wręcz przeciwnie – jeść garściami – pisaliśmy w tekście „Kapusta wraca do łask” – zachęcamy do lektury!

Dziś proponujemy Wam warzywne gołąbki w dwóch wersjach, naturalnie owinięte białą kapustą!

Gołąbki z ciecierzycą i soczewicą 

Potrzebne składniki:

Przygotowanie:

Usuwamy głąb ze środka kapusty, wkładamy do wrzącej wody i gotujemy ok. 10 minut. Po przestudzeniu rozbieramy kapustę z liści. Zagotowujemy ciecierzycę zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W osobnym garnku gotujemy razem ryż i soczewicę. Cebulkę kroimy w kosteczkę i szklimy. Pieczarki kroimy w plasterki i dorzucamy do zeszklonej cebulki, dusimy wszystko razem przez kilka minut. Po ugotowaniu studzimy wszystkie składniki i gdy będą już chłodne mieszamy razem, doprawiając solą i pieprzem. Farsz nakładamy na liście kapusty i zawijamy. Gotowe gołąbki układamy w naczyniu żaroodpornym (można wcześniej wyłożyć naczynie liśćmi kapusty), podlewamy woda lub przecierem pomidorowym (z wodą) i pieczemy 50-55 minu w temperaturze 165 st.

Gołąbki z warzywami

Potrzebne składniki:

Przygotowanie:

Wycinamy głąb ze środka kapusty, wkładamy do wrzącej wody i gotujemy ok. 10 minut. Po przestudzeniu rozbieramy kapustę z liści. Ryż gotujemy razem z soczewicą zgodnie z instrukcją na opakowaniu (można kilka minut krócej). Do tego miksu dodajemy przyprawy, mieszamy, odparowujemy i odstawiamy do ostygnięcia. Następnie dosypujemy suchą kaszę, wbijamy jajko i mieszamy. Cebulę i pora drobno kroimy i szklimy, marchewkę trzemy na tarce, po czym dodajemy do pora z cebulą i smażymy kilka minut, doprawiamy solą i pieprzem. Pieczarki kroimy w plasterki i smaży do całkowitego odparowania, pod koniec dodając posiekaną natkę pietruszki. Warzywa i pieczarki także studzimy i gdy bedą chłodne mieszamy wszystkie składniki w jedną masę. Farsz nakładamy na liście kapusty i zawijamy. Gotowe gołąbki układamy w naczyniu żaroodpornym (można wcześniej wyłożyć naczynie liśćmi kapusty), podlewamy woda lub przecierem pomidorowym (z wodą) i pieczemy 50-55 minu w temperaturze 165 st.

 

Które gołąbki przyrządzicie jako pierwsze?

Odporność – jak wzmacniać ją każdego dnia?

O odporność i jej wzmacnianie musimy troszczyć się każdego dnia. Każdy nasz wybór: świeże warzywa i kasze czy przetworzona żywność; owoce czy słodycze; spacer czy serial w TV – to wybór czy chcemy być zdrowi czy jednak liczymy na to, że jakoś to będzie.

Aby łatwiej przechodzić przez sezonowe napady wirusów, codziennie włączcie do swoich jadłospisów produkty, które zawierają witamin, składniki mineralne, NNKT. Dlatego dziś przedstawiamy Wam listę produktów, które obowiązkowo musicie – jeśli chcecie być zdrowi – wprowadzić do swojej diety. Choć głęboko wierzymy, że część już od dawna gości na Waszych stołach.

Produkty bogate w witaminy: A, C, D

Witamina D: tran, jaja, masło, mleko i przetwory, sery żółte. Wzmacnia układ immunologiczny i działa uspokajająco.

Witamina C: czarna porzeczka, truskawki, kiwi, maliny, dzika róża, nać pietruszki, papryka, warzywa kapustne, warzywa liściowe, ziemniaki, kiszonki. Bardzo ważny przeciwutleniacz, ale jest też kluczowa przy przyswajalności żelaza.

Witamina A i beta-karoten: (A): tran, jaja, masło, wątroba; (Beta-karoten): marchew, dynia, zielone warzywa, śliwki, morele. Działania tych dwóch przeciwutleniaczy jest niezbędne to prawidłowego wzrostu komórek, a także odpowiada za procesy widzenia i stan skóry.

Kwasy omega-3

Są kluczowe w codziennej diecie, gdyż pełnią ważną rolę przy wzroście i rozwoju organizmu oraz budowie błon komórkowych. Ponadto obniżają poziom cholesterolu i są stosowane w profilaktyce i leczeniu nadciśnienia.

Znajdziemy je w tych produktach: olej lniany, nasiona lnu, płatki i nasiona, olej rzepakowy, orzechy, śledź, makrela, żółtka jaj, awokado.

Mikroelementy

Dla wspierania odporność warto zadbać o wysoką podaż cynku, selenu, żelaza i rutyny. Dlaczego? Sprawdźcie sami!

Cynk ochrania nas przed grzybami, wirusami, bakteriami. Wystarczy wprowadzić do diety pełnoziarniste pieczywo, pełnoziarniste kasze (gryczana!), pestki dyni, zielony groszek, migdały, białą fasole i na pewno będziemy zdrowsi!

Natomiast selen działa przeciwzapalnie, przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie.Jego źródłem są m.in.: orzechy brazylijskie, nasiona słonecznika, ryby, czosnek, cebula, brązowy ryż.

Podstawowym zadaniem żelaza jest transport i magazynowanie tlenu. Jednak wpływa także na rozwój i regenerację tkanek. Znajdziemy go w takich produktach: żółtka jaj, amarantus, tłuste ryby, czerwone mięso, watróbka, orzechy, sezam, pełnoziarniste pieczywo, buraki, rośliny strączkowe, zielone warzywa, suszone owoce. Więcej o żelazie w diecie wegetariańskiej przeczytacie TU (klik).

Rutyna natomiast jest przeciwutleniaczem. Jej zadanie to uszczelnianie naczyń krwionośnych, a jej niedobór gwarantuje infekcje. Dlatego sięgajmy po kaszę gryczaną i cytrusy!

Poza wymienionymi produktami, warto także popracować nad pewnymi nawykami:

  • każdego ranka wypijamy szklankę wody z miodem i cytryną. Wieczorem napełniamy do połowy szklankę wodą dodajemy łyżeczkę miodu i zostawiamy aż do rana. Po przebudzeniu wyciskamy sok z  połówki cytryny i pijemy na czczo. Ta mikstura działa silnie wzmacniająco, ale także oczyszczająco na wątrobę.
  • tuż przed snem wypijamy łyżeczkę picie oleju z czarnuszki. Ma on działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne.
  • chociaż do jednego posiłku dziennie dodajemy kiszonki,  zarówno kiszoną kapustę jak i kiszone ogórki. Stanowią one naturalną kopalnię witamin C, E, K i z grupy B, ale co również ważne dostarczają nam bakterii probiotycznych.
  • zaprzyjaźniamy się z czosnkiem. To naturalny antybiotyk, który wspomaga układ odpornościowy i oddechowy oraz podnosi sprawność fizyczną i psychiczną.

Jednak jedzenie to nie wszystko… kluczem dla odporności jest także… aktywność fizyczna! Wykorzystajcie ostatnie dni pięknej pogody na sport na świeżym powietrzu!

Czarny pieprz – niezwykła przyprawa!

Czarny pieprz to jedna z najczęściej używanych przypraw w naszych domach. Używamy go intuicyjnie i wcale nie zastanawiamy się nad tym, co on takiego w sobie kryje. I jak dzięki jego stosowaniu możemy wesprzeć nasze zdrowie.

Czarny pieprz pierwotnie wywodzi się z Indii, gdzie był uprawiany właśnie dla tych małych ziarenek. Po ich wysuszeniu i fermentacji trafiają na nasze stoły dodając pikantnego smaku potrawom. Znajdziemy w nim witaminę C i K, ale także żelazo, potas czy mangan, jednak dziś chcemy przyjrzeć się zupełnie innemu składnikowi pieprzu. Piperyna, która nadaje wyraźny ostry smak ma wiele zdrowotnych zastosowań. Sprawdźmy to!

Właściwości zdrowotne pieprzu

Wśród wielu zdrowotnych właściwości pieprzu możemy wymienić: 

  • wspieranie procesów trawiennych – zastosowanie pieprzu w diecie przyspiesza proces trawienia. Dzięki temu nie męczą nas zaparcia czy kolki i nie dokuczają nam gazy jelitowe
  • oczyszczanie organizmu – pieprz nas mocno rozgrzewa przez co wzmaga pocenie się, które ułatwia usuwanie toksyn z organizmu
  • pieprz na przeziębienie – czarny pieprz pomaga w udrożnieniu górnych dróg oddechowych; ma działanie wykrztuśne. Doskonały przy zapaleniu zatok czy oskrzeli ale także w walce ze zwykłym katarem.
  • przeciwutleniacz – rozprawia się z wolnymi rodnikami, naprawia szkody, które wyrządziły. Dzięki temu kompleksowo ochrania nasz organizm.
  • a co z odchudzaniem? – pieprz polecany jest nie tylko osobom pragnącym zrzucić kilka kilogramów, ale także sportowcom – podkręca metabolizm! Ponadto, nie wchodząc w szczegóły genetyki…) blokuje powstawanie nowych komórek tłuszczowych.

Piperyna sprawia, że nasz organizm lepiej i efektywniej sobie radzi z przyswajalnością witaminy C oraz witaminy A (w tym betakarotenu) oraz selenu.

Czarny pieprz w kosmetykach?

Poza działaniem stricte zdrowotnym bazującym na spożywczym zastosowaniu pieprzu, możemy skorzystać z jego cudownych właściwości także do pielęgnacji ciała i skóry. Pieprz wykazuje złuszczajace (jak peeling) i wybielające działanie na skórę. Dodany do szamponów i odzywek d włosów zapobiega powstawaniu łupieżu.

A na koniec, jako ciekawostkę dodamy, że olejek eteryczny z czarnego pieprzu stosowany jest przy wspieraniu w procesie rzucania… palenia!

Dyniowe babeczki także z dyni piżmowej

Sezon dyniowy w pełni, trzeba z niego korzystać pełnymi garściami. A że dyni u nas pod dostatkiem, to na pierwszy rzut poszły dyniowe babeczki, naturalnie bez cukru! 🙂 Spróbujcie a się zakochacie i gwarantuję, że polecicie po kolejną dynię, by ją zamrozić i w zimę cieszyć się tak pysznym smakiem i zdrową przekąską na drugie śniadanie!

Dyniowe babeczki – przepis jest banalny

Potrzebujemy:

I robimy:

Dynię podpiekamy lub podduszamy na nałym ogniu aż będzie miękka i rozcieramy widelcem na purée. Jak najbardziej sprawdzi się wcześniej upieczona i zamrożona dynia (dlatego jak jeszcze nie zamroziliście, to to dzieła!) Suche składniki mieszamy w jednej misce. Tak wyszło, że zabierając się do pieczenia nie sprawdziłam ile mam mąki w domu… więc proporcje u mnie były takie: 100g mąki pszennej i 270 g mąki owsianej i orkiszowej – w młynku zmieliłam płatki. W drugiej misce łączymy jajka, olej, mleko i olejki eteryczne, delikatnie mieszamy, aż jajko się troszkę rozbełta. Miks mleczno-jajeczny wlewamy do mokrych składników, dodajemy dynię i mieszamy, ale nie za długo. Niech zostanie sporo grudek. Masę przelewamy do foremek i pieczemy w 210 st.C przez 25-30 minut. Aby babeczki były słodsze, wlewałam do foremek masę na 1/4 wysokości, wrzucałam połówkę pokrojonego daktyla i zalewałam do ostatecznej wysokości. Pycha! Po wyjęciu z piekarnika, przed zjedzeniem poczekajcie aż chociaż trochę przestygną. Zróbcie duuuuużo, bo najlepiej smakują a drugi dzień!


I kilka słów o dyni

Dynia wspaniale wzmacnia układ odpornościowy, dzięki właściwościom odkwaszającym organizm. Ponadto, działając moczopędnie wspiera usuwanie toksyn z organizmu (a pestki dyni wspierają proces odrobaczania!). Znajdziemy w niej witaminy A, E, C oraz z grupy B. Dynia jest także bogata w cynk, który wspiera nasz układ immunologiczny, pomaga rozprawić się z wolnymi rodnikami. Korzystnie także wpływa na naszą skórę, włosy i paznokcie. Obok cynku występują tu także żelazo, magnez, wapń. Więcej o dyni znajdziecie TU (klik).

Pochwalcie się, czy zrobiliście i jak smakowały Wam dyniowe babeczki!

Może Was zainteresuje także:

Przetwory z pomidorów

Pomidorów nigdy dość. Jedni lubią świeże na kanapkach, inni zachwycają się zupami-kremami, a jeszcze inni robią przetwory w pomidorów wręcz w ilościach hurtowych i dodają przez całą zimę do wszystkiego. I to właśnie przetwory są super „wynalazkiem”, który powoli nam się cieszyć słonecznym latem, gdy za oknami będzie srogi mróz i zasypie nas śniegiem.

Dla przypomnienia powiemy, że pomidory to bogactwo witaminy C, A, E, K, witaminy B6 i kwasu foliowego. Ponadto znajdziemy w nich wapń, żelazo, cynk, sód, fosfor, magnez i w największej ilości: potas. A po dodatkowe właściwości pomidorów zapraszamy do lektury TU (klik).

Dziś mamy dwie propozycje na przetwory z pomidorów. A dedykowane ku temu ekologiczne pomidory oczywiście czekają na Was na naszej Farmie!

Pomidory z bazylią

Potrzebujemy:

Przygotowanie:

Pomidory nacinamy i zalewamy wrzątkiem, by łatwiej odeszła skórka; kroimy na ćwiartki. Oliwę rozgrzewamy w dużym garnku i smażymy z posiekanym czosnkiem. Następnie dodajemy pomidory (można partiami), sól i ksylitol i gotujemy 25-35 minut, od momentu, gdy sok z  pomidorów będzie wrzeć. Po odparowaniu znacznej ilości wody dodajemy do pomidorów posiekaną bazylię i ponownie gotujemy kilka minut. Wrzące pomidory przekładamy to wyparzonych, suchych słoików, zakręcamy i pasteryzujemy (albo w garnku, albo w piekarniku). Pasteryzację warto powtórzyć także na drugi dzień.

Pomidory z bazylią świetnie sprawdzą się jako baza do zup czy sos do makaronów i zapiekanek.

Pomidorowy sos sałatkowy na zimno

Potrzebujemy:

Pomidory parzymy i obieramy ze skórki. Razem z pozostałymi składnikami wrzucamy do naczynia blendera i rozdrabniamy. Doprawiamy do smaku. Powstały sos przelewamy do wyparzonych słoiczków lub butelek i pasteryzujemy 15 minut od zagotowania.

Sos sałatkowy świetnie zastąpi vinegret lub pomidory w occie, często kupowane zimą w marketach.

A jakie przetwory z pomidorów sami robicie?